Pierwszy Rzut Filmów z Planete+ Doc Film Festival

 

Większość seansów trwającego właśnie festiwalu mam już za sobą, więc mogę Ci je pokrótce i częściowo zrecenzować. Parę słów na każdy, same najważniejsze informacje. Co prawda planowałem taką formę od samego początku, ale biorąc pod uwagę dzisiejsze wydarzenia (FB | G+), nawet bym nie przypuszczał, jak bardzo będzie ona dla mnie korzystna :>

Dobra, to lecimy:

Wodne Dzieci

Przesadnie patetyczny i ekstremalnie nudno poprowadzony film o misji japońskiej pianistki, która wymyśliła sobie katedrę z 12 000 białych koszul. Pośrodku tego namiotu zawiesiła chochoła ze szmat nasączanych krwią z własnych miesiączek. A to dopiero preludium do coraz dziwniejszych pomysłów, które budzą we mnie niemiłe skojarzenie, że ta misja równie dobrze może być zaszufladkowana jako bardzo, bardzo niezdrowa obsesja.

Szczególnie jest mi żal myśli tytułowej. Otóż wodne dzieci (jako takie) to coś pomiędzy religią a rytuałem mającym na celu uspokojenie serc rodziców, którzy stracili bądź nie mogą mieć dziecka. Z ręką na sercu – wolałbym pełen dokument tylko o tym, bez pseudo-uduchowionej i głębokiej epopei o krwi, odradzaniu się i usuwanych macicach.

(+ spostrzeżenie ogólne. Nieodmiennie fascynują mnie rodzice, którzy tak się poświęcają jakiejś tragedii, że zupełnie zawalają wychowywanie i kontakt z posiadanymi dziećmi. Jeśli się lubi takie przypadki, to Wodne Dzieci są naprawdę super. Szczególnie ujęła mnie matka, która mając w domu dwie córki, tak płakała nad zmarłą (środkową pod względem wieku), że totalnie zlała obie pozostałe. Yaay logic.)

Moja ocena: 1/5 – najniższa z możliwych. Ani trochę nie warto.

Info o filmie znajdziesz tutaj.

Ambasador

Rewelacyjny, szybki i wbijający w fotel dokument o duńskim dziennikarzu, który przy pomocy kilku prywatnych funduszy kupił sobie lewe papiery afrykańskiego notabla, dzięki czemu na politycznym immunitecie mógł zawitać do Republiki Środkowoafrykańskiej w celu wyfedrowania z niej tylu diamentów, ile uniesie w walizeczce.

Co ten facet odwala – do popatrzenia w nagłówku notki – nie mam pytań. Wybroniłyby się już same jego przygody (nawet podane na sucho i bez efektów), ale na szczęście nad taśmą przysiadła profesjonalna ekipa i powstał pełen filtrów, zabawnych przejść i dynamicznych kadrów film, któremu blisko nawet do pełnoprawnego kina szpiegowskiego.

(+ osobne wyróżnienie, za magiczna ścieżkę dźwiękową i ewidentne mrugnięcie okiem do fanów Fallouta. Kto zna poniższy utwór, ten zrozumie.)

Moja ocena: 5/5 – najwyższa z możliwych.

Info o filmie znajdziesz tutaj.

(jeśli nie widzisz filmiku – link do Youtube)

Bert Stern. Prawdziwy Madman

Inspirująca, ale też i smutna historia jednego z największych fotografów w historii rzemiosła. Facet jest jednym z ojców marketingu koncepcyjnego + autorem nieokiełznanie intymnych zdjęć najpopularniejszych kobiet swoich czasów. Zasłużył się między innymi najsłynniejszą sesją Marylin Monroe – jej ostatnią sesją – taką nago, w łóżku, z okazjonalną biżuterią.

Jeśli jest się fanem jego twórczości (lub początkującym fotografem, oczywiście) – warto. Jeśli nie, niestety, może znudzić. Chociaż z drugiej strony, grubo ponad połowa filmu to po prostu pokaz jego najgłośniejszych zdjęć wraz z cynicznym komentarzem autora, więc do wytrzymania wystarczy chyba wyczulona na kobiece piękno estetyka :)

Moja ocena: 4/5.

Info o filmie znajdziesz tutaj.

Chwała Dziwkom

Trudne i zaskakujące sto kilkadziesiąt minut poświęcone codzienności prostytutek żyjących (lub tylko pracujących) w trzech burdelach  na całym świecie – w Indonezji, Indiach oraz Meksyku oraz temu, jak ta podła profesja miesza się z zasadami wyznawanych przez dziewczyny religii.

Przez czas trwania seansu nie towarzyszy nam ani przez moment żadne kierunkowanie myśli – nie ma narratora, wypowiedzi dziewczyn są długie i często bez cięć; wszystko co istotne widzimy na własne oczy i na własną interpretację.

Bardzo, bardzo warto. Choćby dlatego, by zrozumieć, że problem prostytucji wcale nie jest tak prosty, jak opinia publiczna głosi, że jest. Chwała Dziwkom to pod tym względem dokument idealny – odwraca myślenie i zostawia z wewnętrzną dyskusją. Oby powstawało takich więcej.

Moja ocena: 4/5.

Info o filmie znajdziesz tutaj.

Pocałunek Putina

Polityczny dokument o życiu dziewiętnastoletniej Mashy, jednej z najważniejszych postaci proputinowskiej młodzieżówki, której różne odłamy zajmują się prawie całym tłem politycznym sytuacji w Rosji.

Dziewczyna jest znana z tego, że parę lat wcześniej pocałowała pana (wówczas chyba jeszcze) prezydenta a niewiele później zafascynowała się silnym charakterem założyciela tego jawnego podziemia sprzed chwili.

Masha, z początku wierna i oddana, z czasem zaczyna podejmować własne decyzje i niejako trafia poza główny nurt dotychczas przez nią dowodzonego strumienia. Pocałunek Putina to film o tyle fajny, że uświadamia widzowi niestałość opinii publicznej, płochość polityków, łatwość manipulacji i prawdziwą sytuację w Rosji. Naraz.

Moja ocena: 4/5.

Info o filmie znajdziesz tutaj.

Na dziś to tyle. Dużo najlepszego,

Andrzej Tucholski

 

///

PS: Oceny pozostałych blogerów znajdziesz wrzucane na bieżąco na fanpage Planete+ Doc Film Festival (prowadzony zresztą przez niestrudzoną Dianę, której należą się osobne brawa za zorganizowanie i sprzęgniecie tak trudnego przedsięwzięcia, jakim jest upchnięcie 9 blogerów w jednej czasoprzestrzeni.) Zaglądajcie i lajkujcie, niech się cieszy :)

Jeśli nie zwróciło Twojej uwagi, o jakich wydarzeniach mówiłem we wstępie to przescrolluj się na górę i rzuć okiem raz jeszcze, bo niebawem poleci w tym temacie tekst (a przynajmniej bardzo bym chciał, aby tak się stało).

Wczoraj byłem na premierze, poznałem kilku fajnych ludzi (w tym jednego, z którym chciałem się ustawić już od paru tygodni), dzisiaj biegłem po swoją kopię w deszczu, teraz nie mogę się przebić przez jakieś dziwne instalacyjne błędy… Nie ma lekko. Ale jak się już uda… ;)

CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Mam na imię Andrzej. Jestem psychologiem biznesu i strategiem od skuteczności, a także pisarzem i scenarzystą.

Znajdujesz się teraz na mojej stronie domowej, z której możesz przejść do bloga, YouTube’a, na jeden z moich podcastów, na konto na instagramie, a także znajdziesz tu zapis na newsletter i przejście do sklepu z moimi książkami i kursami.

Życzę dużo dobrego!

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, instagram, newsletter) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – terapeutą lub psychiatrą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies