jestPoranek #18 – Sunscreen, Bryza & Berlin Na Spokojnie

 

Prawie maj, co łatwo stwierdzić nawet bez patrzenia na kalendarz, wystarczy lekko wychylić się przez okno. Nawet w kapryśnej pogodowo Warszawie ostatnio cały czas świeci abstrakcyjnie gorące słońce a opady są krótkie i przelotne. Taki długi weekend to ja rozumiem.

The Sunscreen Song – 10 Year Tribute (Everybody’s Free)

Pierwszą z dzisiejszych piosenek poznałem na blogu Tima Ferrissa. Facet zasłynął parę lat temu wówczas najsłynniejszą metodą uwalniania swojego życia z korporacyjnej i finansowej zależności i generalnie przy pomocy pop-zarządzania uczył świat jak robić to co się chce i jeszcze tłuc na tym grube dolary. Takich jak on jest miliony, ale faktyczne miliony zarabia niewielu. Jemu się udało.

Ogłosił kiedyś konkurs. Niech ludzie, którzy podążyli jego ścieżką się ujawnią i opowiedzą swoje historie. Przejrzałem te historie. Jedna zdominowała wszystkie inne, nie tylko przez formę (obejrzyj klip poniżej to zrozumiesz), ale też przez namacalne świadectwo osiągnięć tego ogarniętego, młodego Azjaty.

Perfekcyjny materiał do przyswojenia przed latem. Prawie jak te kosiarki.

Maybe you’ll marry, maybe you won’t.

(jeśli nie widzisz filmiku – link do Youtube)

Kamp! – Heats

Przez długie lata nie lubiłem polskiej muzyki.

Były chlubne wyjątki (i to nawet częste), ale po podliczeniu zespołów fajnych i niefajnych mogłem statystycznie poprawnie założyć, że tak ogółem to nie, nie lubiłem. Komercyjna była słaba, a offowa tak alternatywna, że szkoda podchodzić. A jeśli nawet wyrabiała się gatunkiem, to dawała ciała jakością. Jakikolwiek kompromis nie wchodził w grę.

Na szczęście od niedawna przeżywamy wysyp fajnych, młodych zespołów i dzięki nim odzyskuję wiarę we własny kraj. Jakiś czas temu zajarałem się Twilite, dzisiaj trzymaj Kamp! Są super :)

(To mój dzisiejszy typ.)

(jeśli nie widzisz filmiku – link do Youtube)

Ludovico Einaudi – Berlin Song

Ostatnią nutą na dziś będzie ten spokojny, bardzo ładny utwór na pianino przypominający mi trochę magiczny dorobek The Tumbled Sea. Co prawda stolica Niemiec kojarzy mi się raczej ze sceną elektroniczną lat 90′, ale przyjąłem tę wyjątkową odmianę bardzo ciepło. Lubię takie brzmienia.

Ciekaw jestem, czy uda mi się faktycznie znaleźć takie brzmienia w Berlinie. Wybijam do niego na majówkę, więc będę miał szansę sprawdzić. Życz mi szczęścia :)

(jeśli nie widzisz filmiku – link do Youtube)

  • Kolejna dawka już za tydzień o piątej rano.
  • (Nie przegapisz jej dzięki super wygodnej subskrypcji.)
  • Wszystkie dotychczasowe wpisy porankowe znajdziesz tutaj.
  • Dzisiaj wita nas perfidnie ujawniający kulistość nieba (?) skyline Krakowa, fotka mojego autorstwa. To trójkątne to Błonia :)
  • Jeśli chcesz zobaczyć w nagłówku swoje zdjęcie to się nie krępuj.

Jak tam nastrój?

Też sobie ziewa,

Andrzej Tucholski


CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem biznesu oraz strategiem od skuteczności. Zajmuję się wysokosprawczością.

Znajdujesz się teraz na moim wielokrotnie nagradzanym blogu. Prowadzę go od 2009 roku. Oprócz setek artykułów znajdziesz tu linki do mojego kanału na YouTubie, podcastu, a także komiksu na instagramie.

Życzę Ci dużo dobrego!

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, instagram, newsletter) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – terapeutą lub psychiatrą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies