Autor: Andrzej Tucholski | 15 listopada 2012 | Komentarze:
Tematy:

Dziesięć powodów, dla których znowu wrócę do Londynu

Lubię Londyn. Co prawda mam znajomego, który regularnie z niego ciśnie, że już rozsądniej jest wybrać się po prostu do Bombaju niż tak perfidnie udawać. Nie miałem też jeszcze okazji sprawdzić jak naprawdę jest w Stanach.

Ale póki co może być.

Oferta Ryanairu sprawiła, że odwiedziłem go niedawno po raz drugi. Swoją drogą – pro tip od Andrzejka – jeśli chcecie lecieć gdzieś pomiędzy miastami w Europie to sprawdźcie, czy nie bedzie taniej przez UK. Ja na trzech dniach łażenia nad Tamizą zaoszczędziłem (!) jakieś 100 euro. Co prawda potem i tak je puściłem w HMV, ale to już odrębna historia.

1. Ludzie

Londyn to jak na razie jedyne miasto, spośród tych w których byłem, gdzie z dowolną sprzedawczynią można sobie pokonwersować o budynku lotniska. Na luzie, bez spiny, po prostu. Choć większość formułek grzecznościowych Anglicy mają wklepanych na blachę i szafują nimi podobnie jak my naszym milczeniem i prychaniem, efekt końcowy zostaje w pamięci.

No i ten pojawiający się od czasu do czasu dawny styl :)

O. Albo Szkoci.

2.Detale

Londyn to także miasto drobnych pierdółek. Tabliczka tu, lampka tam. Drobnostki, które tworzą fajny, nieśmiertelny wizerunek tętniącej życiem metropolii można znaleźć na każdym kroku. Trzeba się tylko rozejrzeć.

Ot, chociażby mój ukochany targ starych książek na Southbank. Dwa lata temu miałem napięty budżet i ostatecznie nic nie wybrałem, ale w tym roku znalazłem sobie prawdziwe cudeńko. Może niebawem o nim napiszę.

Ponieważ odwiedzałem Wyspy w październiku, święta można było wypatrzeć na tablicach połowy lokali. Aw yiss, kapitalizm.

3. Architektura

Bez dodatkowego komentarza :)

4. Parki

Choć Porto ma ładniejsze (serio!), Londyńskim nie sposób odmówić nastroju. Są wielkie. Są dawne. Są ciche i pełne różnych ukrytych skarbów. Można sobie usiąść z kupioną parę godzin wcześniej książką z Southbanku i zapamiętać ten moment na długo.

Wożenie się we własnej głowie jest w porządku, pozytywnie wpływa na ego :)

5. Zakamarki

Londyn to też miasto wymagające niezłego wyczucia. W niektóre uliczki warto wejść i odnaleźć dziesiątki lokali, kwiaciarni, sklepików i księgarni. Inne zaś lepiej ominąć, bo odnajdzie się jedynie kosę pod żebrem.

Na razie mam szczęście do tych pierwszych ;)

6. Jedzenie i picie

Angielska kuchnia bywa nieprzekonująca, ale ich słodycze i produkty mleczne mogę wsuwać godzinami. Niestety.

Zawsze chciałem spróbować fish&chips i to też było jedno z Wielkich Nieosiągnięć poprzedniej wizyty w Anglii. Na szczęście tym razem mieliśmy nawet jakąś drobną okazję, więc poszliśmy do fajnej knajpki i udało mi się smakołyk nadrobić.

Aaaale to była smaczna rybka :)

Napój gazowany o smaku mniszka polnego i łopianu. Najlepszy.

Brytyjskie milkshake’i. Choćby i codziennie.

7. Rozmach

Lubię też Anglię za rozmach. Mają całe ciężarówki pieniędzy i nie kryją się z tym. Wykorzystują je do wygenerowania kolejnych ciężarówek pieniędzy. Na przykład, nie wiem czy wiecie, ale właśnie jest poddawane pełnej modernizacji londyńskie metro. Ot, tak, bo stare już nie jest najlepszym na świecie.

Świadomość wielkości tego miasta najlepiej się łapie z góry London’s Eye.

Chociaż młynkowi rośnie konkurent. Niedawno otworzono Shard. Na szczycie od lutego 2013 będzie dostępny taras widokowy. Ktoś chce mnie wkręcić na inaugurację? :)

8. Zwierzaki

Okej, są wszędzie. Ale zawsze najlepiej mi się bawi z tymi w londyńskich parkach. Chyba są najbardziej nawykłe do ludzi.

Puchaty gołąbek.

Ten maluch wcześniej przeprowadził abordaż na stolik państwa i wyjadł im z torebki resztki czipsów. Brave little heart.

A z gąską zawsze jest fajnie się posiłować. Potem mnie skubała w nogę, skubana.

9. Deszcz

10. Klimat

A przede wszystkim uwielbiam w Londynie klimat. To jest takie miasto, że człowiek co chwilę czuje na sobie wpływ innego produktu kultury, który kiedyś pokochał. Ta uliczka zagrała w Love Actually. Tam jest siedziba MI6. Tutaj Coldplay grał kiedyś koncert. A tam grali koncert Beatlesi.

Tym nabrzeżem szły miliony ludzi zapatrzonych we własne marzenia i to, jak planują je zrealizować.

O, a ten plener aż się prosi o rozpisanie krótkiej fabuły.

Mam nadzieję, że jeszcze nie raz na Wyspy wrócę. Każda okazja dobra, tak sądzę :)

11. A jak u Was?

Byliście w Londynie? Podobał się, zraził? Dlaczego?

Może ktoś się pokusi o własne 10 powodów? :)

Twój bloger,

Andrzej Tucholski


///

PS: Wszystkie zdjęcia w Anglii zrobiłem Nikonem D600, szkło Nikkor 24-70 lub Nikkor 50. Aparat spisał się dzielnie – nie musiałem ładować baterii ani razu, wytrzymał całe dnie focenia bez najmniejszej zadyszki, łapał nawet najtrudniejsze ujęcia. Podziwiam jego wszechstronność, okazjonalnie jedynie żonglowałem obiektywami, ale prawie wszystkie zdjęcia wyszły ładnie pomimo zmieniającej się co chwilę pogody oraz światła. 

Dzisiejszy spacer po Londynie to odcinek specjalny cotygodniowych spacerów po Porto. Już za tydzień wracamy do miasta :)

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na człowieka ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganej codzienności w taki sposób, by życie było spokojne i bardzo udane. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam!

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 4 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • a także kolejne materiały!

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na człowieka. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność w taki sposób, by życie było spokojne i udane.

Życzę Ci bardzo udanego dnia!.

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem - psychiatrą lub terapeutą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!