Współpraca Z Intelem!

 

Gdy w połowie października zostałem zaproszony na wstępne spotkanie z Intelem (tak, to Ci od komputerów), nie miałem zielonego pojęcia, czego też mogę się spodziewać. Dzisiaj, pisząc te słowa z testowanego przeze mnie właśnie Ultrabooka typu Acer Aspire S3 już jakieś tam rozeznanie mam. Ale, po kolei.

Współpraca

Chociaż case tej akcji pewnie (a raczej na pewno) lepiej opisałby Maciek, spróbuję dzielnie pójść w jego ślady i po krótce nakreślić Ci zasady, zgodnie z którymi razem z Intelem przedstawiamy światu koncepcję Ultrabooków.

Firma zaprosiła do współpracy czwórkę blogerów (napisałbym, że pięknych i poczytnych, ale jako że wliczam się do tego grona, wyszłoby niezręcznie;) o różnych profilach działalności i naznaczyła nas na swoich oficjalnych ambasadorów (dostaliśmy brosze, kapy i zdobione miecze) dopiero co wdrażanej technologii. Chodzi o wskazanie jej cech charakterystycznych oraz znalezienie zastosowania dla takiego sprzętu w swoim codziennym życiu.

Segment branżowy reprezentuje Grzegorz Marczak z Antyweb.pl, sztukę kulinarną – Dorota Kamińska z Pozytywnej Kuchni, modę – Eliza Wydrych (znana też jako Fashionelka) a kulturę – no cóż – ja. Każdy z nas dostał Ultrabooka (mi trafił się Acer Aspire S3, którego recenzja będzie dla Ciebie powstawała w nadchodzących tygodniach, ale relację z odpakowywania możesz podejrzeć już teraz) i ma się nim najzwyczajniej w świecie pobawić. Robić z nim to, co sam uzna (no, może z wyłączeniem droptestów).

Wymęczyć, używać w codziennych warunkach i do codziennych obowiązków. W moim przypadku oznacza to pisanie w komunikacji miejskiej, w kawiarniach lub o porze wysoce niestosownej – z zacisza własnego łóżka. Zamierzam więc zastanowić się jak dużą częścią mojego blogowania jest mobilność i skrobnąć o tym małe co nieco (trochę jakby blogowanie od kuchni).

Sądzę, że taka tematyka Cię zainteresuje :)

Ultrabook

Dobra, wszystko fajnie i kolorowo, ale nadal nie wytłumaczyłem czym jest Ultrabook.

Ultrabook jest, hm, licencją. Kategorią laptopów. By do niej należeć, dany sprzęt musi spełniać następujące warunki:

  • Waga nie przekraczająca półtora kilograma
  • Grubość nie przekraczająca dwóch centymetrów z groszami (to tyle co zeszyt)
  • Minimum pięć godzin pracy na baterii, ale bywa i lepiej
  • Bezkompromisowa (spodobało mi się to określenie podczas przeglądania oficjalnych papierów dotyczących projektu, więc używam na odpowiedzialność autora oryginału ;) szybkość pracy dzięki procesorom typu Intel Core i3 (rzadziej), Core i5 (głównie) oraz Core i7 (jak masz farta)
  • Wybudzanie z uśpienia nie przekraczające kilku sekund

Ultrabook jest, w największym skrócie, małym i mobilnym laptopem z prawdziwego zdarzenia. Netbookiem o specyfikacji nie wzbudzającej społecznie nieakceptowalnego parskania.

Sama idea netków była co prawda bardzo szczytna (teksty, muzyka i seriale zawsze w plecaku), ale ich toporna optymalizacja skutecznie zabijała radość z pracy. Sam do niedawna pracowałem na jednym, rzekomo bardzo szybkim jak na swój poziom. Szkoda tylko, że miał problem ze zdzierżeniem naraz otwartych dwóch okien Chrome i jednego Worda.

Z netkami był jeszcze jeden problem. Nikt ich nie nadzorował. Stąd też i na rynku ogrom niezdatnych do pracy śmieci za parę stówek wciskanych ludziom pod metką netbooka i przy użyciu fajnie brzmiących haseł o mobilności i wygodzie użytkowania.

Ultrabooki postanowiono kontrolować od samego początku. Z tego co zrozumiałem, zajmuje się tym specjalnie powołana instytucja i generalnie wygląda to wszystko na koherentną, sprytnie zaplanowaną akcję. Życzę jej powodzenia, lubię przemyślane działania.

Teraz Ty!

Słuchaj, ale to nie będzie tak, że ze wszystkim dam sobie radę sam :)

(Chociaż, może i by było, ale lubię się z Tobą konsultować.)

Testowanie Ultrabooka planuję poprzeć recenzją oraz cyklem poświęconym temu, jak wygląda moje blogowanie w praktyce (spodobało mi się to skojarzenie, więc idę za ciosem). Dlatego też mam w tym miejscu do Ciebie prośbę o odpowiedzenie na dwa pytania.

  • Na jaki aspekt użytkowania komputerka mam zwrócić uwagę w recenzji?
  • Co w blogowaniu od kuchni ciekawiłoby Cię najbardziej?

Aha, i jeszcze jedno! Nie zapomnij o zajrzeniu do mojego fotostory z odpakowywania komputerka! :)

Menu: Wytłumaczenie Współpracy / Rozpakowywanie – Zdjęcia / Recenzja I / Recenzja II

Ciepło pozdrawia Twój bloger,

autograf

CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Mam na imię Andrzej. Jestem psychologiem biznesu i strategiem od skuteczności, a także pisarzem i scenarzystą.

Znajdujesz się teraz na mojej stronie domowej, z której możesz przejść do bloga, YouTube’a, na jeden z moich podcastów, na konto na instagramie, a także znajdziesz tu zapis na newsletter i przejście do sklepu z moimi książkami i kursami.

Życzę dużo dobrego!

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, instagram, newsletter) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – terapeutą lub psychiatrą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies