Partnerstwa Kreatywne

 

Jestem właśnie w Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie (no, a przynajmniej byłem, gdy pisałem ten wstęp). Siedzę naprzeciwko złożonej z samych telewizorów ściany wyświetlającej dziesiątki wskaźników i notowań (PGNiG leci w dół, ale za to ładnie się pnie KGHM). Za mną, trochę z lewej wisi u ściany dzwonek, którego brzmienie honoruje wejście na giełdę kolejnej spółki. Otaczają mnie mówiący w kilku językach urzędnicy oraz ludzie kultury z całej Europy a w sali obok właśnie nagrywają jakąś przebitkę do CNBC. Za kilka chwil zacznie się międzynarodowa konferencja dotycząca partnerstw kreatywnych, nakierowanych na obopólny rozwój działań z pogranicza codziennej kultury i obrzydliwie wielkich pieniędzy.

Czym Jest Partnerstwo Kreatywne?

Odpowiedź na to pytanie padła w pierwszych minutach konferencji. Informacyjną dobrodziejką okazała się Pia Areblad, Szwedka, jedna z czołowych postaci  na scenie takich form współpracy. Otóż zgodnie z jej wypowiedzią, Creative Partnership to proces przedstawienia przedsiębiorstwu artysty lub osoby zajmującej się kulturą w celu osiągnięcia obopólnego rozwoju i zysków.

PK przebiega w następujący sposób:

Najpierw zostają zidentyfikowane potrzeby klienta. Później dochodzi do wymiany wiedzy i doświadczeń przy użyciu jednostronnego kanału wymiany informacji (konferencja dla pracowników prowadzona przez artystę). Następnie wszyscy zabierają się do pracy (dwustronny kanał wymiany informacji) i dbają o inspirowanie całej grupy. Przedostatnim etapem jest rozkładanie efektów na czynniki pierwsze a całość wieńczy wymiana feedbackiem.

(Nie bez powodu PK nazywa się czasem Kreatywnym Couchingiem).

Jedną z form ABI (czyli Art / Business Interventions) jest Zastrzyk (Injection). Polega on na krótkoterminowym przedstawieniu firmie artysty, co najczęściej owocuje szybkim projektem drobnego kalibru. Efektem takiej współpracy był na przykład Balet Ciężarówek, który powstał jako efekt odwiedzin znanej tancerki na hali przeładunkowej sporego przedsiębiorstwa zajmującego się beczkowanym paliwem. Tancerka znała, że wózki widłowe mają swoistą choreografię i postanowiła to odwzorować na większą skalę. Wydarzeniem zainteresowały się media i powstał bardzo skuteczny viral.

Drugim z najczęściej spotykanych typów kreatywnego partnerstwa jest długodystansowa, wielopoziomowa wymiana doświadczeń. Może lepiej wyjaśnię to na gotowym przykładzie.

W pewnym szwedzkim przedsiębiorstwie pracującym przy oczyszczaniu wody powstał pomysł rozszerzenia ich działalności o współpracę z artystą. Zaproszona osoba spędzała jeden dzień w tygodniu przyglądając się klimatowi miejsca i zwyczajom pracowników. Brała też pod uwagę ich służbowe obowiązki. Ostatecznie wpadła na pomysł otapetowania ścian ich miejsca pracy różnymi wężykami i rurkami w paru odcieniach błękitu. Samą czynnością przyklejania elementów do powierzchni zajmowali się już pracownicy w swoim wolnym czasie (dobrowolnie!). Powstał całkiem ładny projekt przywodzący na myśl płynącą wodę.

Ale, to nie koniec.

Otóż w pewnym momencie ujawniła się grupa pracowników, która od dłuższego już czasu specjalizowała się w smakowaniu różnych rodzajów wody. Byli to jedni z pierwszych wodnych sommelier na świecie. Za zgodą dyrekcji wyprodukowali własną linię butelkowanej wody i nawet zaprojektowali autorskie logo.

Firma odpowiedzialna za przedstawienie wodnemu przedsiębiorstwu artysty dostała po pewnym czasie telefon od prezesa oczyszczalni. Dzwonił z pytaniem, czy da się ten proces jakoś zatrzymać, bo jego pracownicy stali się zbyt kreatywni :)

Plusy, Minusy & Punkty Krytyczne

Pozytywy współpracy biznesu z kulturą są kuszące.

Zacznijmy od tych odnotowywanych po stronie przedsiębiorstwa. Dopuszczenie do głosu artysty pozwala firmie, między innymi, zainspirować i poprawić nastroje wśród pracowników, doprowadzić do ciekawej koncepcji marketingowej lub wręcz zupełnie nowego produktu (przedsiębiorstwo awiacyjne Hermes poprosiło artystę o zaprojektowanie od zera helikoptera. Bez żadnych wytycznych. Po uwzględnieniu jego pomysłów doszło do opatentowania kilkudziesięciu rozwiązań, które wzbogaciły unikalność firmy na swoim rynku).

Niestety, nie należy zapominać też o minusach takiego porozumienia.

Partnerstwa Kreatywne są w większości swoich przypadków niemierzalne. Ciężko zatem jakikolwiek skutek powiązać z artystą, jako przyczyną. Ponadto – nie mają ani twardych ram czasowych (dobry pomysł potrafi przyjść i po roku) ani przejrzystych wyników (ma to związek z ich niemierzalnością).

Ponadto, w takim kraju jak Polska, do PK może nie dojść z powodu danych statystycznych, które powstrzymają pomysł jeszcze zanim nawet stanie się zarodkiem. Otóż znacząca większość polskich przedsiębiorców nie ma chęci rozbudowywania firmy a już tym bardziej nie planuje wspomagać pracownika w jego własnym rozwoju (nie zapominajmy, że szkolenie to dzisiaj jedna z najczęstszych form wysokiej nagrody w polskich przedsiębiorstwach. Kultura wspierania swoich ludzi w osiąganiu ich egoistycznych celów to niestety nadal mrzonka zachodu). Do głosu dochodzi też najsmutniejsza dla innowacyjnych rynków dana – Polacy prawie zawsze wybiorą taniej od lepiej. Taka już nasza rodzima tradycja wydawania pieniędzy.

Trochę Statystyk

Korzystając z okazji (oraz: dla ochłonięcia od wykładziku), parę ciekawych liczb dotyczących rodzimego rynku:

  • Mamy 3,7 miliona przedsiębiorstw, ale tylko połowa jest aktywna
  • Dominująca jest działalność jednoosobowa oraz spółki z ograniczoną odpowiedzialnością
  • Większość Polaków zakłada firmy, bo oczekuje polepszenia sytuacji materialnej
  • Transfer technologii polega najczęściej na sprzedawaniu licencji i automatyzowaniu procesów wytwórczych
  • Przedsiębiorstwa biorą wiedzę o rynku od klientów, konkurencji, dostawców i pism branżowych (w tej kolejności)
  • Tylko 3 % przedsiębiorstw ma stały dział R&D
  • Jeśli firma dożyje 3 lat, są spore szanse, że pożyje i dalej

Spostrzeżenia Różnorakie

Bardzo istotnym aspektem budowania partnerstw kreatywnych jest ustanowienie wspierających takie porozumienia struktur (czy to prawnych, czy to gospodarczych). Dlatego też cieszę się, że mogłem być świadkiem dosyć przełomowego momentu na tej płaszczyźnie. Otóż jednym z punktów konferencji było podpisanie przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Prezesa GPW oraz Dyrektora Lewiatana paktu ustalającego tzw. best practises (czyli najskuteczniejsze rozwiązania) w kontaktach pomiędzy instytucjami kultury a instytucjami biznesu. Pierwszy stalowy most pomiędzy dwoma światami. Bardzo dobrze.

Na przełomie rozmów padło też ciekawe spostrzeżenie, że Europejczycy są konsumentami rynków. I tylko nimi. Mało wnosimy – pracujemy na koreańskich komputerach z amerykańskimi systemami operacyjnymi. Myszkę miki znają w Afryce i Chinach, Asterixa nie. Afryka i Chiny znają co prawda Tin Tina, ale odpowiedzialna jest za to dopiero ekranizacja Spielberga.

Jako bloger zajmujący się Kulturą zwróciłem też uwagę na mnogość użytych w trakcie spotkania definicji często przeze mnie wykorzystywanych pojęć. Oto niektóre z nich:

  • Kultura to dzielenie wspólnej emocji
  • Kultura to spust uwalniający wyobraźnię
  • Kultura powinna przekrzywiać punkt widzenia odbiorcy, aby wywrzeć na nim wpływ
  • Ludzie Kultury (artyści) powinni być lustrami. Pokazywać odbiorcę w niezmienionej postaci, ale wpływać na całość kontekstu.
  • Era Informacji zaczyna się przeistaczać w Erę Konceptów
  • Kreatywność to proces istniejący jedynie dzięki wymianie doświadczeń osoby z otoczeniem (mutual diffusion)
  • Wraz z upadkiem industrializmu powstaje experience economy
I moje ulubione:
  • Kultura to katalizator innowacyjności. Dzięki Kulturze czujemy, że żyjemy w rozwojowym świecie, w którym rzeczy są możliwe a limity nie istnieją (coś a’la Wiedeń w końcu XIX wieku lub Nowy Jork lat 50. ubiegłego stulecia).

I to tyle w temacie konferencji oraz definiowania Partnerstw Kreatywnych.

Jeśli spodobał Ci się ich pomysł – napisz mi o tym w komentarzu. Pracuję właśnie nad kolejnym tekstem w tym klimacie, poświęconym już stricte wymianie informacji między biznesem a kulturą (zaangażowane w projekt są: marketing, architektura, design i sztuka). Szybkość mojej pracy nad tą notką jest ściśle zależna od Twojego zainteresowania :)

Ponadto chciałbym bardzo ciepło pozdrowić wszystkich poznanych na konferencji. Dawno nie miałem zaszczytu pojawić się w równie inteligentnym gronie!

(Aha, przyznam się jeszcze tylko, że zdjęcia przedstawiające giełdę pobrałem stąd i kończę.)

Ciepło pozdrawia Twój bloger,

autograf

CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem biznesu oraz strategiem od skuteczności. Zajmuję się wysokosprawczością.

Znajdujesz się teraz na moim wielokrotnie nagradzanym blogu. Prowadzę go od 2009 roku. Oprócz setek artykułów znajdziesz tu linki do mojego kanału na YouTubie, podcastu, a także komiksu na instagramie.

Życzę Ci dużo dobrego!

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, instagram, newsletter) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – terapeutą lub psychiatrą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies