Autor: Andrzej Tucholski | 26 grudnia 2011 | Komentarze:
Tematy:

Niech Wiedzą, Że Czytam #1

Pamiętasz mój niedawny tekst poświęcony przyszłości książki drukowanej? Otóż jechałem sobie parę dni temu autobusem i przyszedł mi do głowy ciekawy argument, o którym wówczas nie pomyślałem. Dotyczy on naszej (tj. ludzi) notorycznej sprzeczności polegającej na jednoczesnym obnoszeniu się z pewnymi przymiotami dbając zarazem, by nawet o jedno spojrzenie nie naruszono naszej szeroko rozumianej prywatności.

Ocenianie Ludzi Po Okładce

Zacznę od początku. Wsiadłem sobie do autobusu na jednej z częściej przeze mnie eksploatowanych linii i po znalezieniu fajnego miejsca przy oknie poprawiłem słuchawki i wyciągnąłem z plecaka czytaną właśnie książką. Był to Drive Daniela Pinka (dająca do myślenia lektura poświęcona kulisom ludzkiej motywacji. Facet podważa praktycznie wszystkie znane nam mechanizmy, bardzo polecam). Angielska edycja ma estetyczną, kolorową okładkę.

Mniej więcej po przeczytaniu strony od zaznaczonego zakładką miejsca zorientowałem się, że przynajmniej dwie osoby wyczyniają abstrakcyjną o tej porze roku ekwilibrystykę w celu poznania tytułu czytanej przeze mnie książki (nie moja wina, że mi wygodniej trzymać ją opartą o kolano).

Okej, powiedzmy, że im się udało. Co wobec tego o mnie wiedzą?

Czytam modnie (to duże pojęcie, ale adekwatne) wyglądającą książkę z pogranicza psychologii i biznesu. Po angielsku. Znam wobec tego język, ciekawią mnie nowoczesne tematy związane z pieniędzmi, rozwojem osobistym i poszerzaniem horyzontów. Można z tych danych oszacować mój kierunek studiów, ogólne ramy stylu życia, zainteresowania lub umiejętności.

Dodaj do tego obrazka moją snowboardową kurtkę i nieodłączne słuchawki i możesz już w zasadzie podejść do mnie jak do starego znajomego.

Na Mieście Sałatka, W Domu Lody

Teraz pora na kontrast. Parę tygodni temu jechałem tą samą linią, w tej samej kurtce i słuchawkach. Jedyną zmienną była moja mobilna rozrywka. Tym razem zamiast książki miałem moje bielutkie Nintendo DS i grałem sobie w najlepsze w Poksy (stara miłość, powiadają, nie rdzewieje). Po paru wygranych walkach poczułem, że jestem obserwowany. Uniosłem wzrok i dojrzałem k o s m i c z n i e (spacje celowe) obrzydzoną moim zachowaniem, elegancko ubraną kobietę koło pięćdziesiątki. Przeciągnęła spojrzeniem od konsolki po moją twarz i z powrotem, przewróciła oczami i skierowała twarz w stronę okna.

(Aż się boję pomyśleć co by było, gdybym czytał, tfu, komiks!)

To, co robimy publicznie tworzy opinię o nas samych.

Celne, proste i strasznie przekłamywane.

Bzdurę o tym, że nie wolno oceniać ludzi po jednym spojrzeniu pozwolę sobie wepchnąć do tego samego worka co hasełko, iż o gustach to się nie dyskutuje (a co niby robisz swoje całe życie?). Każdy z nas jest zrzucany do jakiejś szufladki w parę sekund po zawarciu nowego kontaktu społecznego i ciężko się z tym spierać. Jasne, możemy na przyszłe relacje wpłynąć w stopniu praktycznie dowolnym, ale początek zawsze jest podobny. Ktoś Cię widzi, ocenia ubranie, ocenia książkę, ocenia pozę, w której siedzisz. Bang, gotowe.

Dlatego tak dużą uwagę przykładamy do jakości społecznej tego, co będziemy robić publicznie. (Tak, sam przed chwilą wymyśliłem to potrącone kursywą hasełko, ale chyba dobrze oddaje myśl przewodnią). A jeśli ktoś Ci wmawia, że tak nigdy nie robi to niestety, nie do końca mu wierzę :)

Każdy z nas ma książki/filmy/gry/muzykę lub strony internetowe, którym poświęca czas nikomu o tym nie mówiąc.

Przyszłość Papieru Odkryta!

Sytuację klaruje prosta gra – jeśli masz do wyboru dwie nienapoczęte, równie ciekawiące Cię książki, powiedzmy, trzeci tom 1Q84 Haruki Murakamiego oraz Księżyc W Nowiu Stephanie Meyer, którą weźmiesz do czytania w autobusie? (Specjalnie dobrałem dwie spore, aby odpowiedź: lżejszą nie była dostępna).

Wybierzesz tę, która brzmi mądrze czy tę, która wszystkim się kojarzy z debilnymi nastolatkami? (Z naciskiem na kojarzy, nie odejmuję sadze wartości, bo zwyczajnie nie czytałem.)

Jeśli odpowiedź nie nasuwa Ci się sama, zapraszam do analogii. Z jakiegoś powodu wszyscy dookoła słuchają muzyki wraz z Tobą. Masz ze sobą boomboxa na plaży, uchylone okna w samochodzie, duże słuchawki zawieszone o szyję – nieważne. Wolisz, aby ta grupka ładnych dziewczyn/dwójka spoko kolesi zorientowała się, że właśnie słuchasz Kanikuł albo Eneja? Na pewno? Bo ja bym wolał, żeby kojarzono mnie ze stylowym jazzem lub Mustangiem.

(Celowo pomijam w tej notce istnienie ludzi, którzy i tak będą robili swoje pomimo reakcji otoczenia. Na takich generalnie mało co ma wpływ. Co faktu nie zmienia, że całkiem niebawem będą bohaterami osobnej notki.)

A Ty zwracasz uwagę na to, co robią inni ludzie?

Dobra, to ja daję Ci teraz trochę czasu na odpowiedzenie sobie na powyższe pytania i widzimy się z powrotem za parę dni w drugiej części tekstu :) Wyjaśnię w niej jaki ma to wszystko związek z przyszłością druku oraz rynkiem e-booków i dlaczego, na dłuższą metę, postępujący neurotyzm młodych ludzi skutecznie się w tych zmianach odnajdzie.

Fotka z nagłówka pochodzi stąd.

Ciepło pozdrawia Twój bloger,

autograf

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na człowieka ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganej codzienności w taki sposób, by życie było spokojne i bardzo udane. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam!

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 4 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • a także kolejne materiały!

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na człowieka. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność w taki sposób, by życie było spokojne i udane.

Życzę Ci bardzo udanego dnia!.

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem - psychiatrą lub terapeutą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!