A Co Ty Robisz Ze Swoim Życiem?

 

Nie znałem osobiście Steve’a Jobsa. Jak podejrzewam, nie znała go również w ten sposób większość (wszyscy?) spośród znanych mi ludzi. Ale był on osobą na tyle charyzmatyczną, inteligentną i inspirującą, że odciskał piętno na każdym, kto miał z nim styczność. Choćby i czysto medialną. Dlatego też spędziłem ostatnie kilka godzin zastanawiając się, jakie piętno odcisnął on na mnie. A odpowiedzią chcę podzielić się z Tobą. Głównie dlatego, że istnieje w formie pytania.

Założenie

Remembering that you are going to die is the best way I know to avoid the trap of thinking you have something to lose. You are already naked. There is no reason not to follow your heart.

(Pamiętanie, że i tak kiedyś umrzesz to najlepsza znana mi metoda unikania myślenia, że masz cokolwiek do stracenia. I tak jesteś nagi. Nie ma powodu, by nie podążać za sercem.)

Kilka miesięcy temu (choć ciężko mi uwierzyć, jak ten czas szybko leci) napisałem tekst o muzyce pachnącej kwitnącą wiśnią. Poruszyłem w nim pobieżnie kwestię tego, jak odbieramy poczucie szczęścia i co pod tym pojęciem rozumiemy. Dziś z kolei skończyłem czytać najnowszą książkę Setha Godina, We Are All Weird. Autor stawia w niej tezę, że bogactwo nie oznacza zamożności lecz możliwość dokonywania wyborów.

Jest to spójne z moimi myślami ze stycznia, kiedy pisałem własną wersję traktaciku o szczęściu. Pojmowanie bogactwa jako zamożności wiąże się z hedonizmem, właściwym dla rozwiniętych cywilizacji europejskich lub północnoamerykańskich. Wiąże się zatem ze szczęściem bardzo krótkotrwałym i umownym, zależnym bowiem od czynników zewnętrznych (w postaci, na przykład, dyktatu mody). Prawdziwe szczęście (a zatem i życiowe bogactwo) można osiągnąć jedynie poprzez własne, niezawisłe wybory.

I dziś od świtu (dowiedziałem się o śmierci założyciela Apple podczas porannego przeglądania Internetu, jeszcze przed wschodem słońca) to właśnie wybory zajmują bardzo istotne miejsce w moich myślach. Rozważam ich istotę, poprawność. Celowość. I chcę Cię do tych rozważań zaprosić.

Kultura

Your time is limited, so don’t waste it living someone else’s life. Don’t be trapped by dogma – which is living with the results of other people’s thinking. Don’t let the noise of other’s opinions drown out your own inner voice.

(Twój czas jest ograniczony, więc nie marnuj go żyjąc czyimś życiem. Nie bądź zamknięty w dogmacie, który polega na życiu podlegającemu ocenie innych ludzi. Nie pozwól hałasowi cudzych opinii zagłuszyć Twojego wewnętrznego głosu.)

Życie jest ulotne, a czas który dostajemy przy narodzinach ulatuje z każdym jednym branym oddechem. Nie jest rozsądnie go marnować. Żadnego popołudnia nie przeżyjesz przecież powtórnie.

– Nie przeprowadzisz też dwa razy tej samej rozmowy z bliską przyjaciółką. A nawet gdy taka rozmowa trwa – nie usłyszysz powtórnie tego samego zdania, które Ci umknęło podczas bzdurnego sprawdzania godziny na telefonie. Włącz go na cichy. Spójrz bliskiej Ci osobie prosto w oczy i tak już pozostań. Nie marnuj czasu.

– Marnowaniem czasu jest czytanie książki, która Cię nudzi bądź nie wnosi nic istotnego do Twojego życia. Jeśli autor nie spełnił Twoich oczekiwań pokładanych w jego dziele, dlaczego Ty czujesz zobowiązanie do przebrnięcia aż do końca? Oddaj ją osobie, o której wiesz, że będzie się cieszyła lekturą. Sięgnij po coś lepszego.

– Marnowaniem czasu jest siedzenie na filmie, który Ci nie pasuje lub masz w jego trakcie wrażenie, że możesz ten czas przeznaczyć na coś innego. Proszę, oto klucz – zawsze gdy masz wrażenie, że możesz robić coś bardziej wartościowego w dłuższym okresie – rób to. Choćby i miało to oznaczać wyjście z kina i spacer po lśniącym od deszczu mieście. Półtorej godziny Twojego życia jest warte trochę więcej, niż cena biletu.

– Marnowaniem czasu jest pisanie na bloga notki, o której z góry wiesz, że będzie mało ciekawa lub grubo poniżej Twojej codziennej jakości. Nie pracuj nad nią, uratuj to co trzyma poziom, resztę skasuj. Uwolnij umysł na rzecz nadchodzących inspiracji.

– Marnowaniem czasu jest komponowanie piosenki, jeśli od dawna już gnębi Cię uczucie, że o wiele lepiej by Ci było z pędzlem w dłoni, przed sztalugą. Nie ma chyba większego sensu życie marzeniami innych ludzi (choćby nawet byliby to Twoi rodzice), prawda? Postanów od czasu do czas grać na gitarze dla ich przyjemności, ale zacznij zbierać oszczędności na kupno pierwszego płótna i zestawu akwareli już dzisiaj. Już teraz.

– Marnowaniem czasu jest dobieranie ubrań lub słuchanej muzyki przez pryzmat aktualnie panującej mody. Unifikacja to jedynie ułuda. Poświęć czas spędzany na śledzeniu najnowszych trendów na szukanie czegoś dla siebie. Odkrywaj, baw się, inspiruj. Nie żyj decyzjami innych.

Żadna z tych rzeczy (może poza, mam nadzieję, pisaniem bloga) nie wnosi do Twojego życia bezpośredniej wartości. Ale marnowaniem czasu jest też dążenie do przeciętności, nawet w błahych, codziennych sprawach. Szkoda życia na coś, co nie będzie miało wartości.

Warto się starać, choćby i miało tę wartość mieć jedynie w Twoich oczach.

Życie

Life is brief, and then you die, you know? And we’ve all chosen to do this with our lives. So it better be damn good. It better be worth it.

(Życie jest krótkie i potem umierasz, wiesz? I my wszyscy wybieramy w jaki sposób to życie przeżyć. Więc to, co robisz, niech lepiej będzie naprawdę, naprawdę dobre. Niech będzie tego życia warte.)

Mogę wypowiadać się o muzyce lub, dajmy na to, Kulturze pracy. Są to rzeczy, które umiem mniej lub bardziej adekwatnie ocenić pod kątem dotychczas przeżytych doświadczeń. Ale nie czuję się odpowiednią osobą do dawania Ci rad dotyczących życia jako takiego. Dlatego też poruszę jedynie trzy nurtujące mnie kwestie i oddam Cię w lepsze ręce.

– Proszę, przyznaj przed sobą (może być w ciszy), że marnowaniem czasu jest uczenie się na egzamin z wyraźnym zniechęceniem i złym podejściem. I tak go musisz zdać. I tak poświęcisz parę godzin na przyswajanie materiału. Znajdź lepiej parę pozytywów i po prostu zrób to dobrze. Dla siebie.

– (Chyba, że naprawdę nie lubisz tych studiów lub profilu klasy. Ale wobec tego – nie przyszło Ci do głowy czegoś zmienić?)

– Marnowaniem czasu jest opryskliwe zachowywanie się względem innych ludzi. Złe uczucia jeszcze nigdy nie odpłaciły niczym pozytywnym, a nie wiesz, kiedy przyda Ci się sojusznik w gronie, dajmy na to, sprzątaczek w Twojej firmie. Pamiętaj o dobrym słowie. Bądź uprzejmy, gdy możesz.

– Marnowaniem czasu jest wreszcie wykonywanie swoich zadań (na przykład pracowniczych) w sposób zapewniający wypełnienie minimum obowiązków. Jeśli i tak masz trzy godziny na przygotowanie prezentacji, zadbaj chociaż, by rada nadzorcza gadała o niej tydzień.

– (Chyba, że naprawdę nie lubisz swojej pracy. Ale wobec tego – czy nie lepiej ją zmienić? Bądź stworzyć wymarzoną?)

I to z mojej strony chyba tyle. Właśnie miałem przyjemność dać Ci jedną z niewielu w historii tego bloga notek pisanych jedynie emocjami, powstałych w rekordowo krótkim czasie i praktycznie bez zastanawiania się nad kolejnymi akapitami. Mam nadzieję, że skłoni Cię ona (lub cokolwiek innego, tutaj liczy się bowiem efekt, nie bodziec) do zastanowienia się nad wartościami i decyzjami Twojego życia. Raz na jakiś czas przeprowadzenie takiego wewnętrznego remanentu jest, nie tyle nawet konieczne, co po prostu zdrowe.

Kończąc tekst zacytuję, po raz ostatni już tutaj, samego Jobsa.

Stay hungry. Stay foolish.

(Bądź głodny. Bądź szalony.)

Autorem zdjęcia z nagłówka jest saavem.

Twój bloger,

autograf

CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem biznesu oraz strategiem od skuteczności. Zajmuję się wysokosprawczością.

Znajdujesz się teraz na moim wielokrotnie nagradzanym blogu. Prowadzę go od 2009 roku. Oprócz setek artykułów znajdziesz tu linki do mojego kanału na YouTubie, podcastu, a także komiksu na instagramie.

Życzę Ci dużo dobrego!

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, instagram, newsletter) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – terapeutą lub psychiatrą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies