Autor: Andrzej Tucholski | 16 marca 2017 | Komentarze:
Czas czytania: około 8 minut

Jak mieć doskonały start po studiach

Każdego roku mury uczelni w Polsce opuszcza około 400 tysięcy absolwentów. A przecież pracy szukają też ludzie w trakcie edukacji, bez edukacji oraz ci ze sporym doświadczeniem. Jak sobie poradzić na takim rynku? Jak mieć doskonały start po studiach?

Rady, które chcę Ci zaproponować będą przede wszystkim oparte o zdrowy rozsądek i popularne, dobre praktyki. Wierzę, że stosowanie sprawdzonych i skutecznych rozwiązań to doskonała podstawa pod dalsze rozwijanie własnego stylu. Poza tym, jeśli chce się cudować, to dobrze jest najpierw poznać podstawy, prawda?

Jak udowodnił w swojej książce „What I Learned Losing a Million Dollars” Brendan Moynihan – sukces z reguły można osiągnąć na dziesiątki różnych sposobów. Dużo zależy od predyspozycji jednostki, od jej mocnych stron oraz tego, jak nimi gospodaruje.

Ale żeby przegrać, o, to jest prościej. Dróg „w dół” jest najczęściej kilka, może kilkanaście. Gdy ma się je dobrze kryte – przez wzgląd na pomyłki innych ludzi, losowość rynku, konkurencję – z definicji zaczyna się być bliżej topu. Bardzo podobne mechanizmy działają też poza światem inwestycyjnym.

Wiele z nich dyktuje trendy na rynku pracy.

Zaczynamy.

Po pierwsze – studia jako takie

Tutaj nie spędzę dużo czasu. Skoro już studiujesz, studiuj dobrze. Najspokojniejszym i najskuteczniejszym sposobem na uczelnię jest zaliczanie wszystkiego w zerowych oraz pierwszych terminach. Serio. Dzięki dobrej średniej można też postarać się o stypendium lub wyjazd naukowy. Lub erazmusa. Lub fajne praktyki.

I tak dalej.

Skoro już studiujesz, studiuj dobrze.

Po drugie – praca domowa

Wiedza to podstawa.

Jeśli wyruszasz w góry to przecież nie pójdziesz bez sprawdzenia pogody, bez spakowania się, w klapkach zamiast porządnych butów. Podobnie jest z zaczynaniem dorosłego życia po studiach. Warto się przedtem porządnie rozeznać.

Porada, której Tim Ferriss udzielił przy mnie pewnej kalifornijskiej businesswoman: wejdź na Fejsa (jeśli mają publiczny) albo LinkedIN i wybierz pięć do dwudziestu osób na interesujących Cię stanowiskach. Przeanalizuj ich ścieżki zawodowe. Zobacz, czemu dostali awanse i do czego one doprowadziły. Poszukaj wspólnych punktów i, jeśli masz taką możliwość, zadzwoń w parę miejsc i spytaj się, jakie kompetencje aktualnie są najwyżej oceniane przy szukaniu nowych pracowników. Taki telefon nic Cię nie kosztuje a jeśli zachowasz się uprzejmie i grzecznie to nie będzie też przez nikogo źle odebrany. Pamiętaj – jeśli nie wiesz, co powiedzieć, powiedz coś świadczącego o dobrym podejściu i grzeczności :) W najgorszym przypadku poprawisz komuś dzień fajnym zachowaniem.

To moja metoda na większość spraw w życiu i z reguły nie mam z nią problemów.

(Tim wspomina o niej wielokrotnie również przy kwestiach fizycznych – chcesz być jak jakiś sportowiec? Spytaj się go co jadł i co robił ostatnie 6 miesięcy i rób dokładnie to samo. Przy zastosowaniu pewnych poprawek dotyczących Twojego organizmu będziesz na najlepszej drodze, by zacząć iść w ślady swojego idola.)

Sprawdź, jakie kompetencje mogą być kluczowe w 2020 roku.

Poczytaj o tym, co decyduje o sukcesie w Dolinie Krzemowej.

Zainteresuj się rynkiem i czytaj publikowane przez różne instytucje opracowania, raporty oraz analizy trendów. Regularnie weryfikuj swoje informacje przez szukanie więcej niż jednego źródła na dany temat.

Podzwoń po firmach i sprawdź, jakie języki są teraz najważniejsze. Spróbuj napisać do tych szukanych na linkedinie ludzi, by spytać się ich o rady – kto wie, może odpiszą? Podziałaj na grupach interesujących Cię miast, by wybadać, czy może ktoś nie prowadzi tam cichych rekrutacji.

A w wolnej chwili szukaj też na własną rękę staży. Jedną z najprostszych metod na znalezienie praktyki jest odezwanie się do wybranej firmy z gotowym pełnym planem własnego, nowego stanowiska. Zaskocz ich. Przekonaj. Argumentuj.

A jak już Cię odrzucą – przeanalizuj dlaczego. I potem spróbuj gdzie indziej, znowu :)

Jeśli nie poddajesz się po pierwszej próbie – rzuć okiem na mój newsletter. Dogadamy się.


Po trzecie – budowanie relacji

Studia to doskonały czas na miękki, zdrowy, naturalny networking. Za parę lat pewnie spotkasz na swojej drodze ludzi, z którymi teraz dzielisz wykłady lub studenckie konferencje. Spróbuj raz na jakiś czas podjechać na jakieś wydarzenie na innym uniwerku. Zapisz się na kursy organizowane przez inną politechnikę.

Bądź przydatna uczącym Cię inżynierom i bądź aktywny na zajęciach uczących Cię doktorów. Spróbuj może pomóc im w czymś prywatnie, spróbuj wejść na zamknięte zajęcia dodatkowe, zastanów się, czy wiedza z nich, nie byłaby ciekawym raportem do opublikowania na grupie, na której spędzają czas Twoi przyszli pracodawcy.

Rynek to ludzie.

Ogrom rekrutacji odbywa się w tzw. obrocie nieformalnym, tzn. często nawet bez ogłoszenia, że jest otwarty wakat w firmie. Warto być osobą, która dowie się o takim poszukiwaniu dzięki telefonowi zapraszającemu na spotkanie, a nie z anegdoty, że miejsce już dostał kto inny :)

Po czwarte – dodatkowe osiągnięcia

W trakcie studiów warto podziałać na własną rękę. Choćby i po nocach.

A już na pewno w weekendy.

Z jednej strony można świetnie wykazać się na samej uczelni – z tego co wiem różne kółka tematyczne rekrutują w zasadzie cały czas i potem niewiele z tego wynika. Można się zatem relatywnie łatwo załapać do grupy decyzyjnej i potem własnym wysiłkiem pchnąć wydarzenia w taki bieg, że aż potem będzie miło opowiadać na rozmowie kwalifikacyjnej :)

Na wielu uczelniach nie jest też jakoś szalenie trudno zakręcić się przy organizacji konferencji. Nawet samo dbanie o gości już daje Ci kontakt z osobą, która pewnie na co dzień byłaby daleko poza Twoim zasięgiem.

Kto jest głośny, tego widać :)

Po piąte – doświadczenie wyprzedzające peleton

Ludzie wchodzący na rynek pracy regularnie narzekają: ale jakim cudem mam mieć TRZY LATA doświadczenia, skoro jestem dopiero MINUTĘ po studiach?!

To całkiem proste.

Większość studiów można przy pewnym wysiłku połączyć z udzielaniem się w wolontariatach, organizacjach pozarządowych, organizowanych samodzielnie praktykach i stażach, czy, bo czemu nie, w harcerstwie.

Istnieje też ścieżka własnej działalności. Ja od liceum prowadzę bloga. Znajomy od drugiego roku studiów mocno działa w pewnej firmie – przez pierwsze dwa lata robił to za darmo, przez internet. Teraz, trzy lata później, ma pensję godną osoby po trzydziestce.

Chcesz się wyróżnić po studiach – to zrób coś ciekawego w ich trakcie :)

Jeśli lubisz robić więcej, niż jest od Ciebie wymagane to spodoba Ci się mój newsletter.


Po szóste – cechy szczególne

Ale, co bardzo ważne, zawsze pamiętaj o swoich mocnych stronach. Możesz je poznać albo dzięki mojemu darmowemu webinarowi, albo dzięki temu testowi predyspozycji zawodowych, z którego potrafią wyjść naprawdę ciekawe kwiatki.

Dbając o bycie jak najbardziej konkurencyjnym na rynku pracy warto też pamiętać o tym, by być innym, niż rynek pracy.

Znowu odniosę się do styczniowego spotkania Timem Ferrissem w siedzibie Creative Live: czasem sztuczka nie leży w tym, by podkręcić jakieś wyniki lub osiągnięcia o 5%. Sztuczka nie leży w tym, by być lepszym. Czasem sztuczka leży w tym, by być dziwniejszym o 5%. Wtedy robi się ciekawie.

W dłuższej perspektywie czasowej prawdziwy sukces osiąga się dzięki:

a) Zadbaniu, by słabe strony były „kryte” w należyty sposób (albo dzięki zwiększeniu swoich kompetencji, albo dzięki zatrudnieniu pomocy,

b) Działaniu zgodnie z najlepszymi praktykami, mądrze, w oparciu o wiedzę, przy ciągłym analizowaniu świata dookoła oraz

c) Angażowaniu do pracy swoich najmocniejszych stron, co nie tylko pomaga w pracy, ale też bardzo wyraziście buduje Twoją prywatną markę.

Innymi słowy: chcesz wystartować jak rakieta po studiach? Sprawdź błędy przegranych, nie powtórz ich, sprawdź sukcesy wygranych, przeanalizuj je, sprawdź rynek, dostosuj się do niego i, wreszcie, zrób wszystko, co trzeba zrobić, w wyjątkowym, właściwym dla Ciebie stylu.

Zaproszenie do działania

Korzystając z fantastycznego partnerstwa z Credit Agricole chcę Was zaprosić na pewne wydarzenie, które już w dniach 28-29 marca odbędzie się w Warszawie. Nazywa się „Otwarte Dni Kariery” i warto poświęcić na nie czas.

Na chętnych będą czekały testy predyspozycji, konsultowanie wyników testu i omawianie ścieżek kariery z zawodowcami, konsultacje CV oraz możliwość przygotowania się do rozmowy rekrutacyjnej z pomocą pracownika HR z Credit Agricole. Do tego kawa, wyławianie pluszaków, rękawice bokserskie i możliwość wygrania roweru miejskiego :))

Zdobędziecie tam dużo wiedzy, pozbieracie kontakty, jak zostanie moment to nawet może uda się przybić piątkę ;)

Pamiętajcie jednak, że nic nie przebije starań własnych.

Ciekaw jestem, co osiągnięcie, jak się Was zostawi samym sobie.

Wierzę, że ogromne rzeczy :)

Ciao ,

Andrzej Tucholski

 

 

Bądźmy w kontakcie:
  • Robienie sobie możliwości – w ostatnie wakacje, składałam x CV do swojej przyszłej branży, nawet jak nie było specjalnego ogłoszenia. Podejrzewałam, że małe na to szanse w obecnych warunkach, ale czemu by nie wysłac? Czemu by nie wysłać do innej branży, ale stykającej się z marzeniem? Nic nie kosztuje to przecież. Nie wyszło. Ale tylko pozornie, bo po x miesiącach dostałam @ od jednej z firm które wtedy chciałam odnośnie praktyk. Na 99,9% bym o tym nie wiedziała, gdyby nie czas poświęcony w wakacje na zrobienie dobrego CV i wysłanie do ‚swoich’ firm. A teraz, czy praktyki będę u nich miała czy nie, zależy od tego czy uda się dogadać godzinowo. Dlatego warto robić coś, nawet małego, bo wysyłając wtedy swoje zgłoszenia nawet nie podejrzewałam, że kiedyś dostanę propozycję praktyk

    • To, dokładnie to.

      Szczęście, dziwnym trafem, spotyka ludzi dobrze przygotowanych i wyjątkowo pracowitych. Jak mawia Derek Sivers (albo mój kolega Mieszko) – zrobienie czegoś „tak sobie” zajmie ci pięć godzin. Zrobienie czegoś SUPER FAJNIE najprawdopodobniej też zajmie ci pięć godzin. NO, MOŻE SZEŚĆ. :) Warto się starać i ogarniać.

  • Anna

    Gdzie dokładnie w Warszawie odbędą się Otwarte Dni Kariery? Warto tam zajrzeć gdy jest się z branży naukowej (biologia/biotechnologia)?

    • BUW & na pewno. Duże koncerny zawsze szukają.

      • Marta

        A mógłbyś podać jakiegoś linka? Bo w internecie nic nie mogę znaleźć na temat tego wydarzenia :/

  • Warto robić rzeczy, które uczynią Cię ‚kimś ponad przeciętność’. Przeciętność w tym wypadku to wszyscy studenci danego kierunku. Ile procent z nich pracowało w zawodzie już podczas studiów? Ilu studentów było w kole naukowym? Te drobne rzeczy wyróżniają jednostki spośród tłumu i już robi się dużo łatwiej.

  • Andrzej, jak zwykle fantastyczny tekst! Tym bardziej jest mi miło, że o podobnych sprawach (konkretniej o tym jak przygotować się i jak odbyć rozmowę kwalifikacyjną) pisałam dosłownie kilka dni temu: http://nataliana.pl/2017/03/idealna-rozmowa-rekrutacyjna/
    Myslę, że nasze teksty w fajny sposób się uzupełniają :)

  • Damian Miziołek

    Ja na koniec liceum jeździłem po konferencjach i dniach otwartych interesujących mnie kierunków. Byłem na nich aktywny i jeden z wykładowców zaprosił mnie w przerwie na wakacyjny staż do swojej firmy. Staż przerodził się w etat. Teraz kończę studia i mam 3 lata doświadczenia w zawodzie, własną działalność, dobrą pensję, a przede wszystkim rozeznanie w rynku i tym co chcę robić w przyszłości. Trzeba być otwartym na ludzi i wszędzie szukać okazji :)

  • drN111

    Przeczytałem cały tekst i naprawdę ekstra się czytało ale niestety mnie to nie dotyczy, a przynajmniej mi się tak wydaje. Po medycynie raczej nie ma takich „problemów”, ani sytuacji; chyba ze są ? Liczę na odp Endriu :)

  • Emilia Maciejewska

    Do tej listy rad dodałabym – nie bój się zmian i robienia czegoś inaczej niż inni. To tak jako motto życiowe trochę może posłużyć. Nawiązuje do wspomnianej dziwności i szukania swojego wyróżnika, ale nie dokładnie. Co mam na myśli? Jeśli czujesz że studia Cię nie kręcą – zmień je nawet, gdy wszyscy mówią że to głupie (jedynie gdy już prawie obroniłeś pracę warto dostać „papier” i mieć trochę spokoju oraz dodatkowych dni urlopu potem w pracy i po obronie pomyśleć spokojnie co dalej ;). Jeśli nie kręci Cię wizja pracy w korporacji albo takiej zgodnej z kierunkiem studiów (tak było u mnie i nowo poznani ludzie nadal ze zdziwieniem pytają po co studiowałam do końca biotechnologię, żeby teraz robić w marketingu. A ja im wtedy opowiadam co dała mi Politechnika mimo, że wiedzy z zajęć nie wykorzystuję już niemal wcale) postaw bardziej na zajęcia pozanaukowe – nawet kosztem zaliczeń w drugim terminie czy na 3 – żeby móc się czymś wyróżnić. O oceny nikt mnie podczas szukania pracy nie pytał. O działalność poza zajęciami wielokrotnie. Zabrzmi coachingowo, ale w życiu warto ryzykować i nie siedzieć w strefie komfortu. Ryzyko jednocześnie musi byś skalkulowane, więc życzę wszystkim zaczynającym życie po studiach (jest w opór ciekawsze niż to choć studiując nie sadziłam, że to możliwe) bycia dobrymi z matmy i powodzenia. Dacie radę! ;)

  • Kozlowski

    Mnie dobry start zapewniły kursy, które robiłem online będąc jeszcze na studiach, na przykład cała seria z programowania na eduwebie. Przyszłego pracodawcę mało interesuje nasza wiedza teoretyczna, bardziej liczą się umiejętności praktyczne. Brałem każde nawet najdrobniejsze zlecenie, więc moje cv nie zawierało jedynie wakacyjnych praktyk.

  • Ewa

    To ja chyba wbijamvsię tylko w jeden punkt: szukam na własną rękę praktyk i takim sposobem za rok będę absolwentem, mgr z 3 letnim doswiadczeniem w zawodzie z obroniona ciekawa magisterka ;) Niestety są tego minusy, chociażby zagryzanie zębów i praca za darmo, chociaż z perspektywy czasu myślę że BYŁO WARTO :)

  • panikat

    Kończę 1 rok prawa i mam praktyki od trzech miesięcy w Kancelarii Adwokackiej, dzięki zaangażowaniu i pracy mam etat i pierwsze kroki w budowaniu doświadczenia i umiejętności praktycznych :)
    Wysłałam po prostu CV do firmy i mnie przyjęli. Działanie, determinacja i uśmiech to moje przepisy na sukces.

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i miło mi Cię tu widzieć!

Jestem dyplomowanym menedżerem i magistrem psychologii biznesu.

Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce.

Prowadzę bloga i kanał video poświęcone strategiom projektowania fajnego, udanego życia.

Organizuję polecenia #NiedzielaDzielenia, serię #SąSuper oraz akcję SHARE WEEK.

Przygotowuję kawę w Sekretnej Kawiarni oraz ukrywam przed światem Tajemną Listę.

Facebook

Na fanpage wrzucam informacje o nowych premierach i statusy tak długie że same powinny być artykułami. Uwaga: polecam dużo fajnych ludzi i często zachęcam do chwalenia się.

YouTube

Od czasu do czasu montuję na statywie kamerkę i opowiadam jej coś o skuteczności, podejmowaniu decyzji lub stoicyzmie. Uwaga: bywa nieostro, bo sporo macham rękoma.

Instagram

Kulisy mojej pracy, ładne ujęcia Warszawy, spore ilości książek, kawy i podróży archiwizuję amatorskimi fotkami na Instagramie. Uwaga: zdarzają się selfie.

Instagram

Pierwszy raz?

Prowadzę tego bloga od 2009 roku. Opublikowałem tu ponad 1000 wpisów. To dużo treści, więc przygotowałem dla Ciebie drobne wsparcie. Przeczytaj o czym jest to miejsce, kim jestem ja i od czego warto zacząć lekturę na specjalnej stronie powitalnej.

Dołącz do 11 000+ Czytelników
I zapisz się do Tajemnej Listy

Każdy odbiorca newslettera dostaje w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do nowych artykułów
  • skoroszyty Excel pomocne w organizacji życia
  • plakaty i prezentacje z najważniejszymi informacjami

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to blog dla ludzi, którzy chcą więcej. Prowadzony przeze mnie od 2009 roku należy od lat do najbardziej wpływowych w Polsce. Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce. Wierzę, że niezależnie od tego co lubi się w życiu robić, można to robić skuteczniej, spokojniej oraz czerpać z tego więcej frajdy. Nie lubię mówić innym co mają robić, więc staram się korzystać z przykładów z literatury oraz z własnego doświadczenia. Każdy wyciągnie z nich tyle, ile uzna za stosowne.

Informacje

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

Niektóre linki na blogu mogą być linkami afiliacyjnymi.

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)