Autor: Andrzej Tucholski | 20 stycznia 2016 | Komentarze:

Myślenie wizualne, nauka, sketchnoting – opowiada Natalia Klonowska (WYWIAD)

Każdy z nas czasem rysuje. Ofiarami są marginesy zeszytów, serwetki, żółte karteczki samoprzylepne, czasem nienaruszone pole śniegu za przystankiem autobusowym. Ale, co ciekawe, rzadko rysujemy wtedy, gdy może to NAPRAWDĘ pomóc. Bo podobno nie wypada.

Kim jest Natalia Klonowska?

No właśnie. Natalia jest osobą, która w swoim życiu uznała, że jednak rysować wypada. A nawet jest to coś wskazanego. Podniosła ona „zwykłe” rysowanie do rangi nie tylko wielkiego ułatwienia codzienności, ale też zawodu.

Zajmuje się masą rzeczy. Szkoli, trenuje, pomaga, wyjaśnia. Rzadko pojawia się gdzieś bez swojego zaufanego zestawu pisaków. Uprawia też trudną sztukę sketchnotingu, czyli notowania wizualnego. Stawia na efektywność i pozytywne relacje.

Jest studentką psychologii na Uniwersytecie SWPS oraz absolwentką AWFiS.

(Niektórzy znają ją jako Jadźkę!)

Tematy poruszone w rozmowie

Nie miałem nigdy wcześniej przyjemności rozmawiać z ekspertem od myślenia wizualnego, więc spróbowałem „połapać” różne wątki w taki sposób, by wynieść dla Was jak najwięcej wartości. Interesowało mnie kodowanie mowy w obraz (i odwrotnie), kultura obrazkowa, rynkowe zalety sketchnotingu… I sporo innych rzeczy.

Mam nadzieję, że wypowiedzi Natalii zainspirują Was do czegoś nowego!

Wywiad

Przyjemnego oglądania!

Transkrypcja

Pojawi się za dwa do czterech tygodni. Zapisz się do Tajemnej Listy aby nie przegapić.

Co dalej?

Koniecznie sprawdźcie stronę Jadźki a także dajcie jej lajka na fejsie.

Zgodnie z naszą lokalną tradycją będzie fajnie, jeśli pozdrowicie Natalię. Coś mi podpowiada, że może tutaj potem zajrzeć, a przecież poświęciła dla Was całkiem niemały fragment swojego dnia.

Gorąco zachęcam też Was do kupienia sobie bloku rysunkowego lub ryzy papieru biurowego, kilku ołówków, temperówki, paru długopisów i – po prostu – spróbujcie notować wizualnie. Wszystko. Chociaż przez parę dni.

Ja tak zrobiłem po powrocie z sopockiego dnia nagrań do Warszawy i choć po tygodniu już nie chciało mi się rysować WSZYSTKIEGO (jak mnie coś zainteresuje to podchodzę do tematu, hm, „imersyjnie”) to do dzisiaj zostały mi ze dwa lub trzy interesujące nawyki.

Rozwijajmy się. Warto :)

Ciao,

Andrzej Tucholski

 

///

PS: Artykuł, wywiad i merytoryka przygotowane we współpracy z Uniwersytetem SWPS. Organizacja projektu to zasługa Michała Krześniaka. Za piękną oprawę audiowizualną odpowiada ekipa Only Only. Jak coś nie wyszło, to pewnie przeze mnie :)

PPS: Zapraszam też do poprzednich odcinków drugiego sezonu Można – z dr Ewą Jarczewską Gerc o psychologii pozytywnej, z panem Konradem Bocianem o uczeniu robotów „ludzkości” oraz z profesorem Janem Strelauem na temat różnic indywidualnych i, ogółem, życia.

Bądźmy w kontakcie:
  • Bardzo ciekawa rozmowa. Niedługo prowadzę szkolenie dla nauczycieli m.in. o sposobach uczenia się, więc na pewno zrobię jakieś ćwiczenie z myślenia wizualnego. Dzięki za inspirację :)

    • Polecam zajrzeć np. do kursu Adama Sicinskiego na stronie iqdoodle.com – tam jest bardzo dużo inspiracji i podpowiedzi od czego można zacząć :) Książki Dana Roama, czy Mike’a Rohdy’ego to skarbnica wiedzy – polecam :)

  • Super wywiad :) Od jakiegoś czasu obserwuję Jadźkę na fejsie i uważam, że robi fantastyczną rzecz.

  • Temat zapowiada się niezwykle interesująco. Obejrzymy nagranie w wolnej chwili albo poczekamy na transkrypcje.

  • Super rozmowa, mocno inspirująca. Znam Jadźkę od jakiegoś czasu i zawsze z podziwem patrzę na jej prace. Aż samemu chce się sięgnąć po ołówek!

    • Cieszę się! :) Zatem zapraszam do rozpoczęcia swojej przygody z Myśleniem Wizualnym. I na początek polecam długopis lub cienkopis :) A nie ołówek :)

  • Bartek Sierkowski

    Super sprawa w ogóle. Czuję się zainspirowany. Wielka szkoda, że metod rysunkowych nie zastosuje się w pewnych dziedzinach nauki… Bardzo tego żałuję, bo z ogromną radością stosuję mapy myśli i wszelakie rysunki w notatkach. Jednakże w pracy to byłby jawny strzał w stopę…

    • Bartek – stosuj je dalej :) Nawet w pracy – rozumiem, że jak jesteś na spotkaniu i zaczynasz rysować (o zgrozo! ;) ), to niestety częstą reakcją będzie zdziwienie, czy oburzenie. Ale…Jeśli pokażesz co robisz, wytłumaczysz, co Ci to daje (efekty, korzyści), to jestem przekonana, że inni też będą chcieli zacząć! :)

      • Bartek Sierkowski

        Nie bywam na spotkaniach. Bez zbędnych szczegółów, grzebię w paragrafach za stosem papierzysk. I niestety każde słowo i przecinek ma olbrzymie znaczenie. Jedynie ułamek informacji da się zanotować twórczo, ale i to cieszy. No chyba, że imć Jadźka pokaze mi drogę jak zawrzeć nie tylko treść ale i formę przy użyciu sketchnotingu ;)

  • Magda

    Przypadkowo zaczęłam bawić się w sketchnoting może na tydzień przed opublikowaniem filmu i bardzo dobrze działa zwłaszcza na wykładach, które nie są nadmiernie atrakcyjne, bo nie wszystko co prowadzący mówi musi zostać zanotowane. Do egzaminów i tak uczę się z podręczników lub bardzo pobieżnie przeglądając notatki a teraz będę z notatek pamiętać nie tylko w której części kartki, ale też jakie symbole, zmiany pisma były dookoła.
    A notatki Jadźki miałam przyjemność oglądać po ostatnim webinarze Pani Swojego Czasu – świetne i pozwalające łatwo przypomnieć sobie co było powiedziane ;)

    • Cieszę się, że rozpoczęłaś swoją przygodę ze sketchnotowaniem! :) Tym bardziej, że sama dostrzegasz już efekty :) I miło mi, że efekty mojej pracy, czyli sketchnotki z webinarów PSC, spełniają swoją rolę :)

  • Dla większości osób rysunki i tekst połączone razem stały się nagłym objawieniem. Ojejku to tak można? Można, co więcej w innych kulturach jest to na poziomie tak zaawansowanym, że nawet się o tym nie mówi, ludzie robią to intuicyjnie, bo jak zostało wspomniane w rozmowie, rysunki są dla nas bardzo podstawową formą komunikacji. Fajnie, że powstają takie rozmowy, że są ludzie, którzy uświadamiają różne rzeczy, ale problem ten jest o wiele głębszy. Pierwsze co przyszło mi na myśl, gdy usłyszałam „słowa i tekst” razem, to komiksy. Komiks to takie ciekawe medium, które w bardzo subiektywny sposób przekazuje nam treść/historię danego autora. Jest wiele różnych komiksów – romansów, horrorów, fantasy, więc każdy znajdzie coś dla siebie, ale jednak z drugiej strony w Polsce wciąż są traktowane jako coś „dziecięcego”, książki z obrazkami drugiej kategorii. Kolejną rzeczą, która przyszła mi na myśl, to lekcje plastyki w polskich szkołach. Ja sama chodziłam na dodatkowe zajęcia, bo chciałam, ale zwyczajne lekcje programowo miałam tylko do gimnazjum. W liceum już nie było na takie rzeczy czasu. Nie każdy ma niesamowity talent plastyczny, ale z drugiej strony takie bazgranie ( jakoś doodle mi nie podchodzi, mamy dużo własnych odpowiedników) nie tylko pozwala lepiej zapamiętać różne rzeczy, ale też rozwija wyobraźnię i kreatywność. Ostatnio prowadziłam warsztaty z rysowania komiksów, dzieciaki mogły narysować swoje postacie i historie, żadnych reguł, tylko to na co mają ochotę. Była dość spora grupka osób, które nijak się nie mogły do tego zabrać. Trochę pytań pomocniczych, jakieś naprowadzenie i chwytały to w lot. I mówiły, że świetnie się bawią.
    Cieszę się, że Jadźka mówi o takich rzeczach, to świetna metoda zapamiętywania i uczenia się. Jednak podejście do tworzenia i edukacji artystycznej jest wciąż bardzo niesprawiedliwe, bo nie widzi się, że tego typu rzeczy również są potrzebne. Gdyby było inaczej sketchnoting nie byłby żadną nowością.

    • Zdecydowanie – na zachodzie metoda stosowana od ponad dwudziestu lat! A wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że intuicyjnie korzysta z tej metody na co dzień :) Przekonanie o infantylności rysunku i rezerwowanie go tylko na okres dzieciństwa, to niestety jedna z większych przeszkód do pokonania, a edukowanie rynku, to jedno z głównych moich zadań :) Ale wierzę, że nadejdzie taki dzień, gdzie Myślenie Wizualne będzie tak popularne, że nawet w szkołach będą tego uczyć ;) A na lekcjach plastyki doceniać się będzie zaangażowanie i wkład w pracę ucznia :) Możesz napisać coś więcej na temat tych warsztatów dla dzieci z komiksu? :) Jestem ciekawa :)

      • Pewnie :) Warsztaty z reguły wyglądają w ten sposób, że na początku robię krótkie wprowadzenie na temat tego czym są komiksy, żeby uświadomić dzieciakom, że jest to oddzielne medium, zupełnie różne od literatury czy filmów. Omawiamy elementy, z których składa się komiks: plansza, kadry, dymki, a na końcu tworzymy swoje postacie i wymyślamy jakąś fabułę. W międzyczasie omawiam jak pokazać złość, smutek czy radość za pomocą schematycznych buziek. Dzieciakom się strasznie podoba, bo nie muszą nie wiadomo jak dobrze rysować, by robić komiksy, a przy okazji bardzo rozwijają kreatywność i warsztat, który może im się przyda też w innych dziedzinach. ;)

  • Jim Jop

    Już od dawna czytam o scetchnotingu i bardzo mi się to podoba, ale boję się, że jeśli czegoś nie zapiszę, bo będzie mi się to wydawało mało znaczące, a cały koncept narysuję (ale bez tej drobnej rzeczy), to okaże się, że prowadzący właśnie ją uzna za najważniejszą i o nią spyta. Na przykład właśnie przepisuję notatki. Spokojnie mogłabym coś zastąpić rysunkiem albo grafem, ale mój mózg woli robić to słowo w słowo. Powoli jednak będę próbowała się nawracać na słuszną drogę.

    Pozdrowienia dla Was obojga!

    • Dlatego zachęcam Cię do próbowania i eksperymentowania :) Nic tak nas nie uczy, jak własne doświadczenie, a ilość powtórzeń, da jakość :) Zacznij od czegoś małego – może zmień układ kartki na horyzontalny, notuj na białej kartce lub zaznacz sobie mały fragment np. kwadrat w prawym dolnym rogu kartki, gdzie stworzysz notatkę graficzną :) Bój się i rób :)

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i miło mi Cię tu widzieć!

Jestem dyplomowanym menedżerem i magistrem psychologii biznesu.

Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce.

Prowadzę bloga i kanał video poświęcone strategiom projektowania fajnego, udanego życia.

Organizuję polecenia #NiedzielaDzielenia, serię #SąSuper oraz akcję SHARE WEEK.

Przygotowuję kawę w Sekretnej Kawiarni oraz ukrywam przed światem Tajemną Listę.

Facebook

Na fanpage wrzucam informacje o nowych premierach i statusy tak długie że same powinny być artykułami. Uwaga: polecam dużo fajnych ludzi i często zachęcam do chwalenia się.

YouTube

Od czasu do czasu montuję na statywie kamerkę i opowiadam jej coś o skuteczności, podejmowaniu decyzji lub stoicyzmie. Uwaga: bywa nieostro, bo sporo macham rękoma.

Instagram

Kulisy mojej pracy, ładne ujęcia Warszawy, spore ilości książek, kawy i podróży archiwizuję amatorskimi fotkami na Instagramie. Uwaga: zdarzają się selfie.

Instagram

Pierwszy raz?

Prowadzę tego bloga od 2009 roku. Opublikowałem tu ponad 1000 wpisów. To dużo treści, więc przygotowałem dla Ciebie drobne wsparcie. Przeczytaj o czym jest to miejsce, kim jestem ja i od czego warto zacząć lekturę na specjalnej stronie powitalnej.

Dołącz do 11 000+ Czytelników
I zapisz się do Tajemnej Listy

Każdy odbiorca newslettera dostaje w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do nowych artykułów
  • skoroszyty Excel pomocne w organizacji życia
  • plakaty i prezentacje z najważniejszymi informacjami

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to blog dla ludzi, którzy chcą więcej. Prowadzony przeze mnie od 2009 roku należy od lat do najbardziej wpływowych w Polsce. Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce. Wierzę, że niezależnie od tego co lubi się w życiu robić, można to robić skuteczniej, spokojniej oraz czerpać z tego więcej frajdy. Nie lubię mówić innym co mają robić, więc staram się korzystać z przykładów z literatury oraz z własnego doświadczenia. Każdy wyciągnie z nich tyle, ile uzna za stosowne.

Informacje

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

Niektóre linki na blogu mogą być linkami afiliacyjnymi.

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)