Autor: Andrzej Tucholski | 21 kwietnia 2016 | Komentarze:
Tematy:

Dobre, celne wsparcie w 14 dni – mój test Bodymax

Kocham wczesną wiosnę. Pierwsze poczucie ciepłego powietrza i zobaczenie niebieskiego nieba to chwila, na którą co roku bardzo mocno czekam. Oznacza ona punkt przełomowy, po którym jest już tylko lepiej. Ale uważać i tak trzeba. 

Wiosną zawsze rzucam się na ogrom projektów.

Wstaję wcześnie, rano trzaskam jeden z nich, potem mam od dwóch do trzech spotkań, ewentualnie projekt numer dwa. Sami zresztą widzicie na snapie, jak to wygląda. Ciągle z plecakiem i w ruchu. Wieczorem leci domykanie wcześniejszych zobowiązań, runda odpowiadania na wiadomości i projekt drugi, ewentualnie już trzeci. Późnym wieczorem trochę odpoczynku, potem w nocy jeszcze chwilka, no mała chwilka pracy.

Często zapominam zjeść jak człowiek.

Włącza mi się też „łazik” i na większość spotkań chodzę piechotą lub dojeżdżam rowerem.

Moja psychika mówi: Andrzej, dajesz, to jest dokładnie to, o co chodzi w życiu!

Mój organizm mówi: NA LITOŚĆ, PRZED CHWILĄ OGLĄDALIŚMY SERIALE, DLACZEGO, STOP.

Innymi słowy, przy lekkiej zmianie sensu cytatu, „duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe”.

Na szczęście, istnieje skuteczna pomoc.

Moje wrażenia z używania Bodymax Plus przez 14 dni

O wspierających mnie programach i aplikacjach już Wam pisałem. O tym jakie mam do obowiązków podejście pewnie wiecie – o nim pisałem nawet więcej. O kawie też wspominałem. Nigdy jednak nie mówiłem Wam o mojej „tajnej broni”, po którą już od wielu lat (przynajmniej od początku studiów!) sięgam co roku, zawsze na krótką chwilę przed pierwszym ciepłymi dniami.

Co tu kryć. Chyba mam na takie pogodowe sprawy radar.

Chodzi o suplement diety Bodymax, który w moim przypadku szybko (dwa tygodnie max) wyrównuje wszystko to, co nieroztropnym pracoholizmem roztrzepałem wcześniej po kątach. Tutaj doda witamin, tam dobuduje minerałów. Gotowe.

Jest rewelacyjnym uzupełnieniem dobrej diety. Zaczynam go stosować razem z próbą powrotu do „mądrzejszych” nawyków snu i work-life balance, dzięki czemu proces ten udaje mi się szybciej i zachodzi łatwiej. Po prostu, nie „biję się z koniem” w postaci zaburzonej gospodarki wewnętrznej, tylko prosto i efektownie zamykam temat.

Aha, w środku jest też Żeń-szeń :)

(Cały skład, zalecenia i przeciwwskazania możecie sprawdzić tutaj.)

Nie lubię długotrwale czegokolwiek brać, ale działania punktowe – w moim przypadku co najwyżej kilkutygodniowe – to świetne zwalczanie jednego procesu zmian drugim procesem. Okres przesileń, wzmożonej pracy, powrotu na treningi po dłuższej przerwie itp. to coś, co niespodziewanymi ścieżkami wypłukuje z organizmu MASĘ odporności i energii.

Dobry sen, wyrównana dieta, codzienny ruch i właśnie suplement na dobry początek to świetna odpowiedź.

Tak jak pokazuje fotka poniżej: witaminy rano to w przejściowych porach roku jedno z moich „narzędzi”.

Zresztą, to tylko moje doświadczenia, a ja lekarzem nie jestem. Każdy klient może się jednak sam przekonać, czy Bodymax to coś dla niej / dla niego, czy też nie. Wystarczy kupić suplement, brać go ładnie przez dwa tygodnie i stwierdzić potem: no okej, czuję się lepiej, czy nie?

Jeśli nie zauważysz efektów (a masz opakowanie i paragon) to producent zwróci Ci kasę :)

Poważnie. Wszystkie szczegóły znajdziesz tutaj.

Takie akcje to lubię.

Konkurs!

Na dobry początek wiosny! Wystarczy, że do końca dnia 6 maja wrzucicie na publicznych nastawach „coś” w Internet (może być status na fejsie, na insta, na twitterze lub na własnej stronce). To coś ma obrazować „jak spędzam wiosenny dzień z energią” i odpowiadać na pytanie „Jak Bodymax sprawdził się u mnie”.

Żebyśmy mogli to znaleźć tagujecie to #14DNIZBODYMAX i #AndrzejTucholski i gotowe, czekacie na wyniki :)

W skrócie: do końca dnia 6 maja wrzucacie status odpowiadający na dwa pytania i opatrzony dwoma tagami. Proste.

Do wygrania czytnik ebooków i 10 zestawów Bodymax :)

Pełen regulamin znajdziecie tutaj.

Życzę powodzenia!

Ciao,

Andrzej Tucholski

 

///

PS: Wpis powstał we współpracy z Bodymax. Nie należy go traktować jako polecenia na tle medycznym, bo ani nie jestem lekarzem, ani zupełnie się na takich sprawach nie znam. Po prostu opowiadam Wam o tym, co sam używam od wielu zim i zawsze mi służyło :)

Bądźmy w kontakcie:
  • Jakoś na początku kwietnia rozglądałam się za suplementem z zastrzykiem witamin i wypatrzyłam gdzieś u Ciebie bodymax. Do wszelkich supli podchodzę mega sceptycznie, więc z tym większym zaskoczeniem po około dwóch tygodniach musiałam przyznać, że naprawdę mam się zdecydowanie lepiej :) I to wcale nie tak, że dzięki bodymax stałam się superbohaterem i mogę przenosić góry, ale sam fakt, że teraz po marnie przespanej nocy mój dzień i tak przebiega lepiej niż znośnie, jest na wagę złota (wcześniej po prostu wpadałam w małą depresję, wpatrując się z nadzieją w piąty kubeł kawy…). Poleciłam body koledze, jest równie zadowolony. Ale i tak najśmieszniejsze jest to, że dzięki tym witaminom autentycznie się zarumieniłam (sic!). Zawsze byłam blada jak ściana (uczulenie na słońce odrobinę redukuje letnie przyjemności…), a teraz znajomi pytają mnie ze śmiechem, czy zaczęłam łazić na solarium (niet, nie zaczęłam). Całkiem możliwe, że do tej pory mój organizm był od-witaminiony i teraz zwyczajnie nabiera żywego koloru, ale i tak, moja radość w związku z powyższym nie ma końca! Myślałam, że już zawsze będę bladym blondwampem.

    Jejku. Chciałam krótko podziękować za polecenie naprawdę spoko produktu, a wyszło jak zwykle. Elaborat. Ta typiara tak ma :) Zdrówka!

  • Joanna Nieradko

    Również stosuję bodymax, bo faktycznie wiosną jakoś tak energii brak, szczególnie jak 3x w tygodniu regularnie chadzam na fitness. Potrzebuję siły i energii. Wspomagam się również musami z owoców, jest spoko i lepiej. Ale nagrody w konkursie nie zachęcają, to taka mała dygresja, oczywiście nie do Ciebie Andrzeju :)

  • Nemesis Nave

    Z bodymaxem poznałam się po poleceniu lekarki. Suplementowałam się przez miesiąc i niestety nie zarejestrowałam działania. Lepiej działa na mnie zwykłe nawodnienie organizmu/zwiększona ilość owoców.

  • Nigdy w życiu nie brałam suplementów :P Hm, możliwe, że Bodymax jest OK, ale na razie nie chce niczego takiego stosować. Życzę wszystkim powodzenia w konkursie :D

  • Chyba wolę naturalne sposoby dodawania sobie energii, soki ze świeżych warzyw, wiosną często z pokrzywy oraz syropy z mniszka lekarskiego, musy owocowe, jogurt naturalny z całą masą różnych ziaren na śniadanie i inne tego typu specjały. Bodymax polecał mi kiedyś znajomy, ale jakoś u mnie się nie sprawdził. Powodzenia wszystkim biorącym udział w konkursie :)

  • Ja coś czuję, że jeszcze nie do końca otrząsnęłam się z zimowej monotonii. Może Bodymax byłby dobrym sposobem na zaczerpnięcie energii, zwłaszcza, że szykuje mi się okres wytężonej pracy. Wierzę Ci na słowo, że sprawia się dobrze i biegnę do apteki :)

  • Madix

    „Mój organizm mówi: NA LITOŚĆ, PRZED CHWILĄ OGLĄDALIŚMY SERIALE, DLACZEGO, STOP.” xDDDDDD
    Aż za często tak mam XD

  • Ewa Owczarek

    Andrzejku, kiedy wyniki? :)

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i miło mi Cię tu widzieć!

Jestem dyplomowanym menedżerem i magistrem psychologii biznesu.

Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce.

Prowadzę bloga i kanał video poświęcone strategiom projektowania fajnego, udanego życia.

Organizuję polecenia #NiedzielaDzielenia, serię #SąSuper oraz akcję SHARE WEEK.

Przygotowuję kawę w Sekretnej Kawiarni oraz ukrywam przed światem Tajemną Listę.

Facebook

Na fanpage wrzucam informacje o nowych premierach i statusy tak długie że same powinny być artykułami. Uwaga: polecam dużo fajnych ludzi i często zachęcam do chwalenia się.

YouTube

Od czasu do czasu montuję na statywie kamerkę i opowiadam jej coś o skuteczności, podejmowaniu decyzji lub stoicyzmie. Uwaga: bywa nieostro, bo sporo macham rękoma.

Instagram

Kulisy mojej pracy, ładne ujęcia Warszawy, spore ilości książek, kawy i podróży archiwizuję amatorskimi fotkami na Instagramie. Uwaga: zdarzają się selfie.

Instagram

Pierwszy raz?

Prowadzę tego bloga od 2009 roku. Opublikowałem tu ponad 1000 wpisów. To dużo treści, więc przygotowałem dla Ciebie drobne wsparcie. Przeczytaj o czym jest to miejsce, kim jestem ja i od czego warto zacząć lekturę na specjalnej stronie powitalnej.

Dołącz do 11 000+ Czytelników
I zapisz się do Tajemnej Listy

Każdy odbiorca newslettera dostaje w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do nowych artykułów
  • skoroszyty Excel pomocne w organizacji życia
  • plakaty i prezentacje z najważniejszymi informacjami

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to blog dla ludzi, którzy chcą więcej. Prowadzony przeze mnie od 2009 roku należy od lat do najbardziej wpływowych w Polsce. Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce. Wierzę, że niezależnie od tego co lubi się w życiu robić, można to robić skuteczniej, spokojniej oraz czerpać z tego więcej frajdy. Nie lubię mówić innym co mają robić, więc staram się korzystać z przykładów z literatury oraz z własnego doświadczenia. Każdy wyciągnie z nich tyle, ile uzna za stosowne.

Informacje

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

Niektóre linki na blogu mogą być linkami afiliacyjnymi.

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)