Czas czytania: około 21 minut

25 nawyków na lepsze życie

Istnieją teorie, według których człowiek jest wyłącznie sumą swoich nawyków, przyzwyczajeń i odruchów. Na szczęście psychologia temu przeczy – ale tylko do pewnego stopnia. Jaka jest siła nawyku w życiu człowieka i jakie powtarzalne zachowania warto sobie przyswoić? 

Spieszę z pomocą :)

Czym jest nawyk i jak go w sobie wyrobić?

Nawyk to powtarzalna, półautomatyczna czynność. Według Charlesa Duhigga, autora książki „Siła Nawyku” składa się on z trzech elementów. Bodźca, procedury i nagrody. Bodziec wywołuje w nas pewne zachowanie, które mniej lub bardziej świadomie wykonujemy ponieważ „po drugiej stronie” czeka pewna forma nagrody. Coś mnie rozprasza, więc sprawdzam fejsa, bo dzięki temu dostaję gratyfikację w postaci czerwonych powiadomień. Jestem zmęczony, więc robię sobie kawę, żeby poczuć nową energię.

Najskuteczniejszą metodą wpływania na swoje nawyki jest rozpoznawanie bodźców i nagród. Dzięki temu względnie łatwo – głównie przez powtarzanie – można zmienić zachowanie „pomiędzy” tymi dwoma punktami skrajnymi. Na rozproszenie mogę równie dobrze reagować powtórnym sprawdzeniem listy „tasków na dziś”, gdzie nagrodą będzie gratyfikacja w postaci uzupełniającej się ładnie listy.

Na zmęczenie mogę zareagować spacerem i drzemką, co zawocuje nową – zdrowszą – energią.

Używając słownictwa Daniela Kahnemana (Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym) nawyki to takie procesy, które nie „męczą” naszego świadomego umysłu. W efekcie może on zajmować się innymi sprawami. Problem leży w posiadaniu złych nawyków. Potrafią one, dosłownie, zrujnować życie człowieka, ponieważ często nie będzie on w ogóle widział tego, jak sam siebie doprowadza do upadku.

Ale jest i druga strona medalu.

Nawyki dobre i mądre robią za doskonały „ster” życia. Są niewrażliwe na zmieniający się nastrój. Izolują emocjonalnie i pomagają w trudnych chwilach. Są nie tylko wtedy, gdy nam się „chce”, tylko są zawsze. Po prostu. Działają nawet wtedy, gdy sami już nie mamy pojęcia, czy chcemy działać. Dzięki nawykom bardzo łatwo utrzymuje się właściwy kurs.

Oto lista dwudziestu pięciu z nich.

Warto sobie parę wybrać.

Nawyki podkręcające skuteczność i mądrość w życiu

1. Ściel łóżko. Jeden z najsłynniejszych „nawyków domino” (lub, jak pisał Duhigg, „keystone habits”). Pościelenie łóżka to taka czynność, która bardzo łatwo pociąga za sobą kolejne. Efekt jest łańcuchowy. Jeśli macie ochotę na pełny, poranny protokół w stylu: używanie nitki dentystycznej, trochę ćwiczeń, golenie się, pisanie dziennika przez pięć minut to jest to bardzo dobry pomysł, ale – no właśnie. Jedna rada. Będzie Wam o wiele łatwiej, jeśli „wystartujecie” taką paczkę zachowań pościeleniem łóżka.

2. Wcześnie wstawaj. Nadal nie udało mi się ustalić, czy jestem porannym ptaszkiem czy jednak nocnym markiem. Raz zachowuję się tak, a raz tak. Jedno wiem za to na pewno. Wstawanie rano to wspólny mianownik większości biografii ludzi sukcesu. Jest coś magicznego i produktywnego w ciemnych, intymnych, małych godzinach przed obudzeniem się całego świata. To właśnie wtedy powstały największe światowe dzieła kultury, wynalazki i polityczne strategie.

3. Bądź na bieżąco. Codziennie przeczytaj wiadomości na przynajmniej pięciu różnych portalach (najlepiej niech będą z wielu krajów). Zainteresuj się, co się dzieje na świecie. Co się dzieje w kraju. Co dotyczy Ciebie, a co wręcz przeciwnie, nie dotyczy Ciebie w ogóle. Poznaj opinie różnych stron. Dowiedz się, do czego nawiązują i o co opierają swój tok myślenia. Sprawdź też, dlaczego mogą nie mieć racji.

4. Pracuj spokojnie i rozważnie. Zapomnij o multitaskingu. Ludzka uwaga przypomina trochę światło albo wodę. Żarówka rozlewająca mleczny blask lub kropelki leniwie kapiące z deszczownicy są bardzo przyjemne. Ale to dopiero laser lub wąż strażacki są w stanie coś przeciąć lub przesunąć. Jeśli chcesz mieć coś zrobione – zajmij się tym i tylko tym. (Przeczytaj też: Jak się skupićsprawdzone metody na koncentrację.)

5. Poznawaj inne toki myślenia. Jeśli napotykasz jakiś konflikt – czy to społeczny, czy to polityczny, czy to gospodarczy, czy to prywatny – spróbuj zrozumieć argumentację wszystkich stron. Nawet jeśli jest to dla Ciebie niewygodne. Nawet jeśli Ci się nie podoba, bo w sercu masz już dawno wyrobioną opinię. Mówi się trudno. Przykryj ją kocykiem i zadaj rozmówcy pytanie: czy możesz proszę wyjaśnić mi, dlaczego tak sądzisz?

6. Czytaj mądre książki. Takie, które znajdujesz w bibliografiach lub przypisach dwudziestu innych książek. Takie, które nadal są wydawane pomimo stu, dwustu, tysiąca lat, które minęły od oryginalnej premiery. Czytaj książki autorstwa największych ludzi historii lub próbuj dorwać ich biografie. To najprostsza i najskuteczniejsza metoda, by być mądrym. (Warte uwagi książki biznesowe i psychologiczne znajdziesz tutaj oraz tutaj, a ponadczasową i uczącą empatii literaturę piękną znajdziesz tutaj.)

Nawyki stabilizujące życie i umacniające spokój

7. Medytuj. Nawet jeśli tylko przy oknie. Nawet jeśli tylko przez pięć minut. Nie wiem co takiego jest w spokojnym, wyciszonym siedzeniu przez chwilę ale efekty takiej „małej” czynności są wręcz trudne do opisania. Wystarczy uspokoić oddech i pozwolić swoim myślom spokojnie płynąć, bez skupiania się na żadnej konkretnej. A potem liczyć oddechy, albo i nie. A potem wstać i cieszyć się umysłem tak czystym, jak w sekundę po wstaniu rano.

8. Ruszaj się. Nawet jeśli tylko w formie paru przysiadów w łazience. Ciało zasiedziane to ciało zmęczone, nawet jeśli nic nie robisz. Wyrobienie w sobie nawyku drobnej rundy ćwiczeń raz na dwie godziny w ciągu dnia to żelazna polisa ubezpieczeniowa przeciwko bólom kręgosłupa czy stawów. Ruch to także świetna forma „oddechu” dla umysłu.

9. Kwestionuj to, co robisz. Raz na miesiąc siadaj sobie z kawą lub notesem, najlepiej samemu i w ciszy, i zadawaj własnemu sercu wyjątkowo niewygodne pytania. Czy robię to, co chcę robić? Czemu? Czy muszę robić to, co robię? Czemu? Czy są inne ścieżki? Jakie? Czemu ich nie wybieram? Co z tego może wyniknąć? Czego potrzebuję, by móc coś zmienić? Dlaczego nie zmieniam? Kiedy spróbuję?

Oprócz tego zadawaj sobie też codzienne pytania kontrolne. Może raz na dwie godziny – najlepiej razem z ćwiczeniami sprzed paru punktów. Sprawdzisz w ten sposób, czy na pewno wszystko idzie zgodnie z planem. Pytania te mogą brzmieć tak: czy to, co robię, jest potrzebne? Czy na pewno robię to optymalnie? Czy nie zajmuję się czymś zupełnie nieważnym? Czy nie zapominam o czymś bardzo pilnym? (Pomoc do „dużego” kwestionowania znajdziesz w artykule 21 pytań do zadania sobie przed końcem roku, a pomoc do codziennego kwestionowania przyniesie Ci moja autorska metoda Pit-Stop.)

10. Wycinaj z życia to, co nie jest potrzebne. Jeszcze parę miesięcy temu moje życie składało się z jedenastu „bardzo ważnych rzeczy”, pomiędzy które dzieliłem czas. Dla przykładu powiem, że wśród tych rzeczy były takie cuda jak „rodzina”, „blogowanie”, „siłownia”. I osiem innych. Ciągle byłem zmęczony. Często coś przesuwałem. Teraz w moim życiu jest maksymalnie pięć „bardzo ważnych rzeczy”. Powoli zmierzam ku czterem. Życie małe, to życie udane. Warto o tym pamiętać.

11. Szybko decyduj co dalej z książkami, serialami, grami. Nie wiem co takiego jest w „rozpoczętych” książkach i serialach. Posiadanie wielu „rozgrzebanych” serii zawsze mnie wkurza. Zdecydowałem zatem, że bardzo szybko podejmuję decyzje wycinania z życia rzeczy, których i tak nie skończę, tylko się sam ze sobą pieszczę, że „kto wie, kto wie, może w przyszłości”. E-e. Nie ma żadnej przyszłości dla czegoś, co mnie nie porywa. Nawet jeśli jest bardzo znane. Jestem w wystarczająco wielu subkulturach i przeżyję bez kolejnego fandomu :)

12. Zaangażuj do codziennego życia metodę „sprawdzenia pogody”. Nie ma nic bardziej frustrującego niż „nieoznakowane poczucie, że coś jest nie tak”. Kiedyś często się z nim zmagałem, aż powołałem do życia metodę cowieczornego „sprawdzania pogody”. Jest ona bardzo prosta. Przelatuję, krok po kroku, przez wszystkie aspekty życia i sprawdzam, który z nich zrodził zmartwienie. Czy to rodzina? Czy dziewczyna? Czy przyjaciele? Czy praca? Czy sprawy biznesowe? Czy coś związanego z prywatnymi projektami? Czy zdrowie? I tak dalej. Na 99% szybko zlokalizujesz wredotę, która psuje Ci humor.

I na 99% okaże się, że nie jest ona w ogóle problematyczna, tylko bolał od niej brzuch, bo nie była jeszcze nazwana :)

Dostawaj więcej podobnych artykułów & dołącz do 11 000+ odbiorców newslettera tego bloga:

Nawyki zwiększające poczucie szczęścia

13. Uwieczniaj wspomnienia. Jeśli nie chce Ci się prowadzić dziennika lub kalendarza to świetnie się do tego celu nadaje zwykłe robienie zdjęć telefonem. Niewiele jest gorszych rzeczy niż zapomnienie, że w ogóle MA SIĘ jakieś wspomnienie. A powiem Ci, że mając zajęte życie można o wielu rzeczach po prostu zapomnieć. Ja niedawno zorientowałem się po dobrych trzech miesiącach, że przecież rok temu BYŁEM W NOWYM JORKU. A wpadłem na to przeglądając foldery ze zdjęciami na komputerze :)

14. Podróżuj. Nawet jeśli tylko do innego miasta wewnątrz tego samego województwa. Podróżowanie rozszerza myślenie. Pozwala nabrać dystansu. I wcale nie jest takie drogie, jeśli umie się korzystać z przeglądarki internetowej. Raz na kwartał, raz na pół roku dobrze jest gdzieś skoczyć, choćby na weekend. Dla zdrowia psychicznego, które, w mojej opinii, jest przynajmniej tak samo ważne jak zdrowie fizyczne.

15. Prowadź dziennik. Niektórzy świetnie realizują się w porannym uzupełnianiu tzw. „gratitude journal”, w którym zapisuje się za co i komu jest się wdzięcznym. Jeszcze inni lubią wieczorem spisać wszystko, co się danego dnia wydarzyło. To są godne siebie metody i warto wybrać tą, która bardziej do Ciebie przemawia. Albo może pora wymyśleć jeszcze inną? Grunt, by nazywać to, co się dzieje w Twoim życiu. Nie do końca wyjaśniony psychologicznie proces, który bardzo dobrze wpływa na samopoczucie.

16. Przesadzaj z małymi marzeniami. Rozdmuchuj je. Gloryfikuj. Przeginaj. Niech kupienie sobie książki będzie powodem do pochwalenia się przyjaciołom. Niech zobaczenie kogoś lubianego i znanego na ulicy nada się na status na fejsie. Baw się takimi drobnostkami. Nadawaj im niesamowite znaczenie. Dokładnie w ten sposób buduje się w sobie wdzięczność i poczucie szczęścia. Pamiętaj, że nie musisz się z tego nikomu tłumaczyć.

17. Nie przesadzaj z dużymi marzeniami. Wręcz im umniejszaj. OGROMNE MARZENIA to dla wielu ludzi paliwo, dzięki któremu znajdują motywację, by w ogóle osiągać to marzenie. Ale dla jeszcze większej grupy ludzi takie gigantyczne pragnienia działają demotywująco. Po co się w ogóle starać, skoro i tak jest to niemożliwe? A to przecież tylko gadanie. Do pewnego stopnia wycieczka do Nowego Jorku nie różni się jakoś bardzo od wycieczki do Wrocławia. Trzeba mieć: a) wizę (okej, to jest inne); b) bilet, c) nocleg. I więcej pieniędzy. Ale wtedy celem przestaje być jakiś mityczny Nowy Jork, tylko zwykłe oszczędzenie dodatkowych pięciu tysięcy. Jak ktoś jest obrotny to w rok to zepnie bez problemu.

18. Nie pytaj się o szczęście zbyt często. Wydaje mi się, że to Alan Watts powiedział, że jeśli ktoś słuchając muzyki skupia się na instrumentach, na rytmice, na nutach, na przejściach to ta osoba wcale nie słucha muzyki. Podobnie jest ze szczęściem. Żyjemy w kulturze, która bardzo zachęca do ciągłego zastanawiania się nad stanem własnych emocji. Czy na pewno jestem szczęśliwy? Czy na pewno jestem usatysfakcjonowana? Czy wszystko gra? Szczerze? Nie warto. Czasem będą dni, że będzie bardzo słabo. A czasem będą dni, że będzie spokojnie.

I gdy nie katujemy się co pięć minut o to, czy aby na pewno W TEJ SEKUNDZIE jesteśmy szczęśliwi to dziwnym trafem, w dłuższej perspektywie, te spokojne dni się nagle sumują w wyjątkowo szczęśliwe życie. W ten sposób ustala się sobie dobrą, prywatną północ.

Nawyki polepszające relacje z innymi ludźmi

19. Myśl o sytuacjach innych ludzi. Innymi słowy: ucz się empatii. Marek Aureliusz napisał w swoich rozważaniach, że inni ludzie w większości przypadków nie chcą źle, tylko po prostu są zmęczeni, mają własne problemy, zmagają się z własnymi wyzwaniami. Warto o tym pamiętać, gdy przy najbliższej okazje będzie Cię wkurzał pan na poczcie lub pani w sklepie. Może warto być dla tej osoby super miłą i uprzejmą? Kto wie, czy nie okaże się, że jesteście jedynym miłym klientem w dniu tego drugiego człowieka.

20. Traktuj ludzi z kredytem zaufania. O tym często wspomina Robert Cialdini. Jedną z najlepszych metod zjedywania sobie ludzi i – po prostu – posiadania bardzo szczęśliwego życia jest traktowanie ludzi z kredytem zaufania. Traktowanie ludzi dobrze. To w większości przypadków sprawi, że i inni ludzie będą nas tak traktować. To bardzo, bardzo dużo. O odwrotności tej kwestii mówił w rozmowie ze mną Ryan Holiday. Cynizm to samospełniająca sie przepowiednia, bo skoro my zaczynamy traktować otoczenie chłodno i z przekąsem, to i ono tak na nas reaguje. A wystarczy tak niewiele, by było odwrotnie.

21. Chodź na randki. Serio. Nieważne czy jesteś sam od dwóch lat czy też jesteście w związku drugą dekadę. Szczerze mówiąc nie jest też ważne, czy to będzie randka z chłopakiem / dziewczyną / mężem / żoną czy też ze swoim najlepszym przyjacielem lub przyjaciółką. Zadzwoń, umów się, przygotuj WIECZÓR MARZEŃ (w przypadku dwóch facetów polecam zabawę w bro-evening i ogrom pizzy i mario karta i wspólnego strzelania w jakimś co-opie; w przypadku dwóch kobiet niestety brakuje mi doświadczeń, by coś mądrego polecić – dziewczyny, pomożecie?) i potem po prostu miejcie najlepszy czas, jaki tylko da się mieć.

A jeśli jesteście partnerami i się kochacie, to kurczę, tym bardziej dajcie sobie cudne wrażenia. Miłość często podlewana uczuciem i uwagą to miłość wielka, czysta, jasna i piękna. Pamiętaj o tym.

22. Antycypuj potrzeby bliskich ludzi. Prawie na pewno znasz swojego partnera / partnerkę, rodziców lub przyjaciół na tyle, że umiesz przewidzieć, z czym mogą mieć problem. I dokładnie to rób. Przewiduj, z czym mogą mieć problem. A potem podejmuj starania, by temu przeciwdziałać. Niech nawet nie muszą prosić. Niech po prostu będzie gotowe.

23. Bądź uważna. Nie traktuj swoich związków i relacji na „autopilocie”. Interesuj się. Zapamiętuj. Staraj się, by rozumieć.

24. Słuchaj. Po prostu.

Najważniejszy nawyk

25. Naucz się dyscypliny. Motywacja – w takim najprostszym rozumieniu „czy akurat mi się chce” – jest słaba. Bardzo słaba. Jest podatna na nastrój, na humor, na warunki zewnętrzne. Nie wierzę w skuteczność czegoś, co jest zależne od tego, czy „mi się chce”. Otóż głupia sprawa jest taka, że mi się prawie nigdy nie chce.

Dlatego od lat skupiam się na dyscyplinie. To podejście stabilne, odporne i wytrzymałe, mające w poważaniu to, czy akurat jest zimno, czy mam mało czasu, czy jestem śpiący. Czytałem kiedyś dużo o wartościach uznawanych społecznie w starożytnym Rzymie i siła dyscypliny, mocnego charakteru, była tam uznawana za jedną z najbardziej kluczowych umiejętności, które powinien w sobie wyrobić każdy dojrzały człowiek.

Czemu?

To bardzo proste.

Dzięki dyscyplinie nauczysz się dowolnego innego nawyku :)

Plakat pomagający wyrabiać nawyki – w prezencie!

Słuchaj, przygotowałem coś dla Ciebie. To prosty plakat, który możesz sobie wydrukować i już dzisiaj zacząć pracę nad wybranym przez siebie nawykiem. Wystarczy gruby mazak w wybranym przez siebie kolorze i dużo chęci :)

Plakat znajdziesz w Skarbcu, tak jak wszystkie dodatkowe materiały, które za darmo udostępniam stałym czytelnikom bloga. Hasło do Skarbca dostaje każdy subskrybent mojego newslettera – Tajemnej Listy (jest na dole każdego listu ode mnie) – oraz każdy bywalec mojej grupy – Sekretnej Kawiarni (jest na dole przypiętego regulaminu).

O obu tych kanałach komunikacji możesz poczytać więcej tutaj.

Jeśli chcesz szybko dostać ten plakat (i inne materiały) w swoje ręce to zapraszam do skorzystania z formularza poniżej. Newsletter służy mi wyłącznie do informowania o nowych artykułach, nie toleruję w nim spamu a wypisanie się zajmuje dosłownie minutę (i jest permanentne). Nic więc nie tracisz :)

Zgarnij dodatkowe materiały & dołącz do 11 000+ odbiorców newslettera:

Jak używać plakatu?

U góry wpisujesz o jaki nawyk Ci chodzi (np. ścielenie łóżka). Potem rozkładasz go na czynniki pierwsze. Opisujesz występujący w Twoim życiu bodziec (dźwięk budzika), rozwijasz jak ma wyglądać pożądana czynność (wstaję z łóżka i natychmiast je ścielę, by było ładnie i równo, potem otwieram okno i rusza reszta dnia) aż wreszcie określasz nagrodę (mam „jedną rzecz z głowy”, nie mam gdzie wrócić, mam świeże powietrze i mogę zająć się innymi sprawami). A potem stawiasz wielkie, grube „iksy” każdego dnia, gdy Ci się uda.

Cała sztuczka polega na tym, by nie zaburzyć ciągu iksów :)

Jeden, dwa, osiem, siedemnaście, trzydzieści.

Aha – raz na dziesięć dni namawiam Cię do przeanalizowania jak idzie. Czy dobrze idzie? Czy źle idzie? Czemu? Jak to poprawić?

A potem, zgodnie z różnymi badaniami, po 21 lub po 30 dniach, nawyk gotowy :)

Uff.

To był długi wpis. Bardzo Ci dziękuję za to, że poświęciłaś na niego czas i uwagę. Mam nadzieję, że udało mi się Tobie choć minimalnie pomóc lub, jeśli nie, że przynajmniej do czegoś drobnego Cię zainspirowałem. Praca nad tym materiałem sprawiła mi dużo przyjemności i sam teraz zastanawiam się, który nawyk wzmocnię powtórzeniami u siebie :)

Chyba stanie na dyscyplinie, jak zawsze.

Na szczęście, dopóki chodzi o nawyki, „jak zawsze” to doskonała odpowiedź :)

Ciao ,

Andrzej Tucholski

 
Bądźmy w kontakcie:
  • Basia Andrejczuk

    o no i proszę, bardzo ciekawy tekst, przeczytałam z przyjemnością.
    Moje serduszko skradło celebrowanie małych przyjemności i empatia, a szczególnie przyda mi się to ostatnie- zamiana motywacji (na której brak ostatnio bardzo cierpię:()
    na dyscyplinę. Wprowadzanie dyscypliny nie jest takie trudne :)
    pozdrawiam i ściskam

  • jankastrzela

    Motywacja – w takim najprostszym rozumieniu „czy akurat mi się chce” – jest słaba. Bardzo słaba. Jest podatna na nastrój, na humor, na warunki zewnętrzne. Nie wierzę w skuteczność czegoś, co jest zależne od tego, czy „mi się chce”. Otóż głupia sprawa jest taka, że mi się prawie nigdy nie chce. Jakże to prawdziwe ;) Trudno jest wziąć się w garść, ale jeśli się już weźmie to efekty są zdumiewające! Pozdrawiam :D

    • Taki trochę paragraf 22. Nie chce mi się wziąć w garść, ale jak się wezmę, to mi się chce ;)

      • jankastrzela

        No tak ;) U mnie niestety tak to jest, ale pracuję, żeby chciało się chcieć, jak to mówił klasyk. Miłego dnia!

  • O Matyldo, ileż to wspaniałego czytania ;). A od tego artykułu do następnego i jeszcze kolejnego… Można wsiąknąć. Dzięki, Andrzeju.

    Myślę, że mnie przyda się wyrobienie w sobie nawyku na wywalanie z życia pierdół. Za bardzo mnie zajmują. Wolne po pierdołach miejsce można by zaś zapełnić czymś znacznie bardziej pożytecznym. Dosłownie wczoraj stwierdziłam, że przydałoby się co dzień znaleźć dla siebie chociaż mini chwilkę na przelanie myśli i spostrzeżeń na papier. Kiedyś robiłam to nieustannie, ale gdzieś stopniowo mi te chwilki uciekły aż zapomniałam, jak bardzo były dla mnie cenne. Chwila spędzona na wsłuchiwaniu się w śpiew ptaków i bazgraniu wierszy czy też (w wersji zimowej) chwila z wielkim kubłem kawy, pod kocem, wyłącznie z własnymi myślami i pisaniem, pisaniem. Ludzie to czasami dziwne istoty. Tak się w tym pędzie zatracą, że mogą nawet zapomnieć o swoich życiowych frajdach ;). Mam oczywiście na myśli także siebie.

    • Bardzo doby pomysł by mieć taki bezpieczny kwadrans dla własnych myśli :)

  • Damian Borciuch

    Mega wartościowy tekst. Musiałeś włożyć w niego ogrom pracy. I trafiłeś dla mnie w idealny moment. Powoli zaczynam podsumowanie roku, niedługo planowanie przyszłego. Na pewno wezmę pod uwagę wskazówki, którymi się dzisiaj podzieliłeś. Bajo!

    • To prawda, natyrałem się, ale sprawiło mi to MEGA radość. Dzięki, cieszę się! :))

  • Muszę zrobić sobie taką sesję z pytaniem siebie. Znalazłam się w pewnej ślepej uliczce, ale to nie sytuacja bez wyjścia. Czas poszukać inną drogę.

  • Pomożemy. Butelka dobrego wina, komedia romantyczna i dluga rozmowa o tym i o owym. :)
    + Nagrywanie snapów z filtrami zmieniającymi głos i wysyłanie do znajomych. Najlepszy, najzabawniejszy, najbardziej wzruszający wieczór, jaki spędziłam kiedyś z kobietą :D

    • Tak czułem, że sam bym na to nie wpadł.

      • Ale wiesz, jak to dobrze robi na podły dzień, taki filtr ze Snapa? :) Za każdym razem, gdy mi smutno, puszczam sobie ten z filtrem nietoperza z Halloween. I płaczę. <3

  • Quinn

    Dziękuje za ten wpis. Był mi bardzo potrzebny, w tym słabym dniu. Ze swojej strony polecam aplikacje Best You Damiana Redmera do kształtowania nawyków i pracy nad samodyscypliną na zasadzie grywalizacji. Aktualnie chyba nic lepszego nie wymyślono :)

  • Uwielbiam te Twoje „bullet-posty” z konkretną liczbą ciekawych pomysłów. Wszystko schludnie wypisane, jedno pod drugim, do tego jakiś miły opis i odnośniki do starych tekstów, które należałoby sobie przypomnieć. Szanuję Andrzej, bardzo mocno <3

  • Gabi

    Super wpis :) A na dodatek powiem, że jest w Twoim „starym”, dobrym stylu, który dawno się tutaj nie pojawiał. Na pewno coś sobie z tego wybiorę :)

    • Też czułem jakiś taki dawny klimat jak go pisałem! Ale fajnie, że to widać :))))

  • Napisałeś na końcu „Uff, to był długi wpis”… Zdecydowanie za krótki :). Świetnie się go czytało i chciałabym drugi taki :D. Dasz radę? ;)

  • Jaki to piękny, przepełniony dobrocią tekst! Ciepło się na serduchu robi, kiedy się go czyta. Gdyby wszyscy skupili się na tych nawykach, byłoby naprawdę pięknie!
    No i to podsumowanie. Dyscyplina. Coś, bez czego żaden inny nawyk chyba nie zaistnieje. :)

    PS. Jeśli chodzi o budowanie nawyków, rząd iksów daje mi kopa do działania jak nic innego! :D

  • Joanna Kasolik

    Zaczytuję Twój blog od jakiegoś miesiąca, nawet nie pamiętam jak się tu znalazłam. Lubię zaglądać do Ciebie, pomagasz mi nazwać rzeczy po imieniu w moim własnym życiu, pokazujesz też inną perspektywę i nowe możliwości. I super jest to, że w tekście wplatasz poprzednie swoje wpisy! Mogę znaleźć coś nowego, na co jeszcze nie miałam okazji trafić :) dobrego, mikołajowego dnia ;)

  • Jul

    Punkt 16 bardzo mi się podoba! I 12 też… i 17! W ogóle bardzo fajna, przemyślana, rozbudowana lista. Będę do niej wracać :)

  • Punkt 18 muszę wcielić w życie i wydaje mi się, że będzie to trudny nawyk.
    Mi akurat duże marzenia dają mocnego kopniaka, abym jeszcze ciężej pracował na to, o czym marzę. Nie ważne, czy to biznes, życie rodzinne, czy przyjaciele.
    A żeby o niczym nie zapomnieć, wszystko notuję. Notatnik w moim telefonie jest włączony cały czas i czasami na koniec dnia aż się łapę za głowę ile tego zapisałem!

  • Flapper Girl

    Od dawna żaden post tak mnie nie zainteresował. Właściwie od dawna też czytam twoje teksty i próbuję się przekonać żeby coś skomentować. Tyle że nie jestem typem człowieka, który lubi pisać o rzeczach oczywistych, a to że ten blog jest świetny zdecydowanie do nich należy. ;) Obstawiam że społeczność tego bloga kryje więcej takich cieni więc, jest moc. Wracając dzienników, może to lekko narcystyczne, ale lubię spisywać co udało mi się w danym dniu, to mocno buduje i stanowi swojego rodzaju koło ratunkowe na brak motywacji, ogólnie polecam. Najlepszym nauczycielem od „sprzątających” nawyków są zwierzaki, jeżeli lenistwo wygra prawdopodobnie nie zobaczysz już danej rzeczy albo będziesz miał jeszcze więcej roboty. A co do babskich wieczorów RPG’i do mnie przemawiają. P.S.Sithis Guide You. :)

  • Olga

    przepiękne :)

  • super :)

  • Adrianna

    Po przeczytaniu punktu 23. można wnioskować, że mężczyźni nie muszą się interesować związkami i relacjami. Uważam to za absurd i mam wrażenie, że wiele osób się ze mną zgodzi.

    • Cały blog od lat pisany jest z użyciem żeńskim odmian czasowników, ale to na pewno nie to, to na pewno super pogmatwana intryga mająca na celu zluzowanie mężczyzn z odpowiedzialności za relacje :) To raczej takie czepialstwo jest absurdem, wiesz? :p

  • Kamil

    „Teraz w moim życiu jest maksymalnie pięć „bardzo ważnych rzeczy”. Powoli zmierzam ku czterem.” Czy mogę to odczytać jako chęć zaręczyn? Czy po prostu za dużo myślę? :D

    • Boże, w życiu bym na to nie wpadł. Ale masz pionę, doskonały tok myślenia :D

  • Wiśniowa Broń

    :)) Gdyby tylko taki artykuł znalazłabym 8 lat temu :D

  • Rewelacyjny wpis!

  • O tak, poranne wstawanie może dużo dobrego wnieść w nasze życie. Jako to jest produktywny czas i ile można wtedy zrobić. Przynajmniej ja od 5 30 do 7 mogę tyle zrobić, co przez pół dnia!

  • Anna

    Jestem tutaj pierwszy raz i bardzo się cieszę, że akurat jest to mój pierwszy przeczytany wpis. Bardzo inspirujący.

  • Adam Gorgoń

    Super wpis! Może w końcu uda mi się wyrobić nawyk wczesnego wstawiania i ścielenia łóżka, bo na razie zamiast o 5:30 wstaję o 6:00…

  • Lubię takie ogarniające moją rozchwianą i rozemocjonowaną głowę wpisy :) Dorzuciłabym jeszcze hasło: „nie bój się”. Aktualnie mam wszystko, co mieć chciałam i jestem szczęśliwa. Ale zamiast się tym cieszyć, umieram ze strachu, że za moment wszystko rypnie mi na głowę i się skończy.
    A przecież Pawlikowska tak ładnie nam grzmiała: „nie żałuj snów, pal opium życia i czekaj na nowe marzenia”! :)

  • Wstawanie wcześniej to naprawdę dobry nawyk. Ostatnio nad nim pracuję i mam świetne rezultaty. Wszystko dlatego, że znalazłem odpowiednią dla mnie motywację. Sam ze sobą umówiłem się, że jak będę wstawał codziennie o 6, to pierwsze 3 godziny, będę miał na swój rozwój. Czytanie książek, różne kursy, a czasem nawet pisanie. To mnie naprawdę zmotywowało do wcześniejszego wstawania.

    Dodatkowo, dzień zaczynam od krótkiej gimnastyki. Po pierwszym tygodniu już zauważyłem rezultaty. Mam więcej energii w ciągu dnia i praktycznie zrezygnowałem z picia kawy:)

  • Zuza

    Ja bym dodała jeszcze jeden nawyk- zaadoptuj psiaka ze schroniska,podaruj mu miłość, a dzięki temu wyrobisz też w sobie nawyk ruszania się i uśmiechu :)

  • Ania Juchnik

    Jak ty dobrze myślisz, i w jaki czytelny sposób przelewasz swoje myśli na papier!! Cheapeau bas! Wpis niesie ogromną dawkę motywacji! Serdecznie dziękuję!!

  • Do numerku 18 dodałbym jeszcze jedno – wszystkie emocje człowieka są potrzebne (upraszczam), nie da się żyć całym szczęściem. T`rzeba wiedzieć czym jest złość, nuda, zwątpienie, smutek, ekscytacja, miłość itd.

  • 16, 23 i 25. W sam raz dla mnie. Zwłaszcza 16 o rozdmuchiwaniu małych marzeń/wydarzeń. Raz, że bardzo łączy się z uważnością, dwa – przydaje się, kiedy się prowadzi dziennik wdzięczności.

  • Wstawanie rano próbuję wdrożyć do swojego życia od dobrych dwóch lat. Zawsze jak mam dłużej wolne obiecuję sobie, że będę wstawać rano, może nawet pójdę pobiegać, jak buk pozwoli, a zazwyczaj kończę siedząc jeszcze dłużej i śpiąc jeszcze dłużej. To trudne, wiesz?
    21 mi się podoba i praktykuję, przede wszystkim od czasu do czasu zabieram siebie gdzieś lub funduję fajne popołudnie. Ostatnio trochę zabrakło czasu, chyba muszę to narobić.
    Poza tym super wpis, kilka rzeczy na pewno wprowadzę w życie, a część już funkcjonuje.
    Pozdrawiam

  • Dodałem wpis do pocięta, żeby łatwo do niego wrócić. Kilka punktów już stosuję ale podrzuciłeś kilka nowych dla mnie pozycji. Sprawdzę na własnej skórze jak działają!

  • Mnie też kiedyś trochę drażniło zostawianie rozpoczętych książek, ale nauczyłam się w końcu je porzucać. Jest tyle dobrej literatury, która jeszcze na nas czeka!

  • Piotr Dobry

    Dzień dobry, Panie Andrzeju.
    Lekko i ciekawie napisał Pan ten wątek. Przeczytałem z przyjemnością.

  • Zawsze świetnie mi się Ciebie czyta i każdy wpis dotyczący organizacji życia jest dla mnie inspiracją, nawet jeśli same informacje, które przekazujesz, są mi dobrze znane. :) Dlatego myślę, że o takich prostych rzeczach należy pisać jak najwięcej – w końcu to od nich zależy jakość naszego życia, a czasem przykładamy do nich mniejszą uwagę niż na to zasługują.
    Nie zgadzam się tylko z jednym – z koniecznością śledzenia newsów i bycia na bieżąco. To jest jedna z tych rzeczy, którą wycięłam z codziennej rutyny u siebie i było to najlepszą decyzją w kształtowaniu swojej codzienności. :)

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i miło mi Cię tu widzieć!

Jestem dyplomowanym menedżerem i magistrem psychologii biznesu.

Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce.

Prowadzę bloga i kanał video poświęcone strategiom projektowania fajnego, udanego życia.

Organizuję polecenia #NiedzielaDzielenia, serię #SąSuper oraz akcję SHARE WEEK.

Przygotowuję kawę w Sekretnej Kawiarni oraz ukrywam przed światem Tajemną Listę.

Facebook

Na fanpage wrzucam informacje o nowych premierach i statusy tak długie że same powinny być artykułami. Uwaga: polecam dużo fajnych ludzi i często zachęcam do chwalenia się.

YouTube

Od czasu do czasu montuję na statywie kamerkę i opowiadam jej coś o skuteczności, podejmowaniu decyzji lub stoicyzmie. Uwaga: bywa nieostro, bo sporo macham rękoma.

Instagram

Kulisy mojej pracy, ładne ujęcia Warszawy, spore ilości książek, kawy i podróży archiwizuję amatorskimi fotkami na Instagramie. Uwaga: zdarzają się selfie.

Instagram

Pierwszy raz?

Prowadzę tego bloga od 2009 roku. Opublikowałem tu ponad 1000 wpisów. To dużo treści, więc przygotowałem dla Ciebie drobne wsparcie. Przeczytaj o czym jest to miejsce, kim jestem ja i od czego warto zacząć lekturę na specjalnej stronie powitalnej.

Dołącz do 11 000+ Czytelników
I zapisz się do Tajemnej Listy

Każdy odbiorca newslettera dostaje w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do nowych artykułów
  • skoroszyty Excel pomocne w organizacji życia
  • plakaty i prezentacje z najważniejszymi informacjami

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to blog dla ludzi, którzy chcą więcej. Prowadzony przeze mnie od 2009 roku należy od lat do najbardziej wpływowych w Polsce. Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce. Wierzę, że niezależnie od tego co lubi się w życiu robić, można to robić skuteczniej, spokojniej oraz czerpać z tego więcej frajdy. Nie lubię mówić innym co mają robić, więc staram się korzystać z przykładów z literatury oraz z własnego doświadczenia. Każdy wyciągnie z nich tyle, ile uzna za stosowne.

Informacje

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

Niektóre linki na blogu mogą być linkami afiliacyjnymi.

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)