Autor: Andrzej Tucholski | 19 listopada 2015 | Komentarze:
Czas czytania: około 3 minut

Zabrudzona płaszczyzna porozumienia

Mówię coś, bo mam coś na myśli. Używam do tej komunikacji mojej własnej symboliki, moich wartości, moich przekonań i moich skojarzeń. Słowa lecą w przestrzeń. A potem ona tę symbolikę, te wartości, te przekonania i te skojarzenia dekoduje i przekształca na własne myśli.

I jeśli nasza płaszczyzna porozumienia jest czysta i działa, wszystko jest dobrze.

Kontekst

Wiosną tego roku miałem przyjemność posłuchać na żywo Kim Anami, jednej z ciekawszych kobiet międzynarodowej blogosfery. Jeśli macie ochotę kliknąć w link oparty o jej nazwisko to ostrzegam, że część materiałów może się nie nadawać do wyświetlania na monitorze w miejscu pracy ;)

Spośród tematów poruszonych przez nią w trakcie prelekcji jeden zapadł mi w pamięć wyjątkowo mocno.

Szkło przezroczyste

Pomiędzy dwójką ludzi znajduje się pewna płaszczyzna porozumienia. To na niej operuje „słownik” tłumaczący język właściwy dla jednej strony w określenia właściwe tej drugiej. To tam znajduje się empatia i wsparcie. Kim Anami lubi tę płaszczyznę porównywać do szklanej tafli.

Gdy szkło jest czyste i przezroczyste, ludzie się widzą i kochają.

Szkło przybrudzone

Płaszczyzna porozumienia ma jednak to do siebie, że się brudzi. Jak wszystkie płaszczyzny, spytajcie dowolnego architekta:) Kurzem i plamkami mogą być drobne spory lub niezrozumienia. Mogą nimi być złe emocje przyniesione z pracy i źle „zdekompresowane” wewnątrz pomieszczenia, w którym była druga osoba. Może nimi być cokolwiek; przecież człowiek bywa czasem wkurzony z powodu takiej pierdoły, jak długopis, który trzy razy pod rząd spadł ze stołu na podłogę :)

Gdy szkło jest przybrudzone, gorzej się rozumiemy. Kurz i plamki wystarczy jednak przetrzeć raz na parę dni zdrową, spokojną rozmową i widok na ukochaną osobę znowu jest czysty i piękny.

Szkło nieprzepuszczające światła

Najbardziej toksycznym scenariuszem radzenia sobie z codziennym kurzem życia jest nadużywanie słów takich jak „nieważne”, „nie chce mi się o tym rozmawiać” lub „domyśl się”. Wtedy plamki zalewane są większymi plamami. Zabrudzenia gromadzą się i sprawiają, że to już nie to, że my naszą ukochaną osobę trochę gorzej rozumiemy.

My po prostu przestajemy widzieć jej wartości i duszę w całości.

Gdy zabrudzenia ze szkła skrywają ludzi w cieniu, empatia idzie spać a budzi się niechęć.

Codzienna praca u podstaw

Tak brzmi hasło polskiego pozytywizmu! :)

A na poważnie – to od niej zależy wieloletnie szczęście w związku. (Przeczytajcie też: Miłość to tylko początek.)

Rzadko, ale to naprawdę rzadko kiedy pomiędzy dwójką ludzi w ciągu jednego dnia są w stanie nagromadzić się takie „kurze i plamki”, by nie załatwiła tego pełna empatii i zrozumienia rozmowa przy wieczornej herbacie. Ale gdy się takie „kurze i plamki” zignoruje na tydzień, dwa, miesiąc, „pogadamy w święta”?

Wtedy robi się ciężko. Ciężko i smutno.

To trochę jak z dowolnym wysiłkiem, wiecie?

Ze zmywaniem, sprzątaniem, uczeniem się, budowaniem, porannym goleniem, programowaniem, pisaniem. Czymkolwiek. Spróbujcie nadrobić trzy miesiące niesprzątania, olewania studiów, swobodnego rozrostu brody czy ignorowania zleceń w ciągu JEDNEGO posiedzenia nad tematem. Pewnie się da, ale koszty psychologiczne takiego przedsięwzięcia będą zupełnie nierówne osiągniętym zyskom. Można się też bardzo nieładnie pociąć golarką i potem szczypie w brodę.

Mam nadzieję, że dzisiejszego wieczora rozmowa będzie dla Was dobra.

Trzymajcie się ciepło :)

Ciao,

Andrzej Tucholski

 

Bądźmy w kontakcie:
  • Staram się w swoim związku szybko przecierać wszelkie plamki, bo rzeczywiście ich nawarstwienie może później narobić dużo szkody. Dobrze, że przypomniałeś o „Miłość to dopiero początek”, lubię wracać do tego tekstu ;)

  • vikster92

    Wartościowe.

  • Lepiej, żeby długopis spadł trzy razy z rzędu, zwłaszcza w tekstach bardziej literackich i oficjalnych. :) Co do samej notki, jej treści i przesłania, choć dla mnie to bardzo oczywista prawda, uważam, że warto o niej przypominać. O wiele za często idzie się w związkach na łatwiznę. Już coś mówiliśmy, już było, po co o tym znów rozmawiać, ona powinna rozumieć, a on się domyślać. Potem nagle samo się dzieje i rozpada się relacja, która kiedyś była dobra. Idealnych nie ma. ;)

  • Mateusz Miszczyk

    Mega, masz 100% racje!

  • Uwielbiam metafory i szklana tafla bardzo do mnie przemawia. Trzeba ją pielęgnować, dzień po dniu. Nie wolno traktować tego, jako czynność drugorzędną, zaraz po samochodzie, mieszkaniu, telefonie i innych otaczających nas przedmiotach. Warto czyścić własną stronę tafli, bo w pierwszej kolejności powstaje na skutek myśli. Warto również pomagać drugiej, kochanej osobie oczyścić zakurzenie po jej stronie. Część zabrudzeń zniknie sama (jak choćby emocje z przysłowiowego długopisu), jeżeli wczuję się w drugą osobę (bo może tym długopisem rysował dziecku drzewo, pisał mi na kartce „kocham cię” lub po prostu zapomniał – zdarza się każdemu).

  • No i racja. Liczą się intencje, o czym ludzie zapominają. Skoro coś mówię, to coś mam na myśli, prawda? Niby proste. Problem w tym, że czasem zbyt dużą wagę przywiązujemy do słów, a nie do tego, co za tymi słowami stoi.

  • Rafau Ikswoktur

    Nice! Dobrze że jesteś.

  • Pułapką w relacjach z innymi jest myślenie, że one są, będą i same o siebie zadbają. Zawsze, ale to zawsze znajdzie się coś pozornie ważniejszego, co nieumożliwia prawdziwy kontakt z drugą osobą i poświęcenie jej swojej uwagi. Dlatego warto przypominać sobie, że każda relacja wymaga zaangażowania, a jeśli jest ważna to powinna znajdować równie ważne miejsce w ciągu naszego dnia.

  • Gosia

    Prawda :)

  • Rozmowa. Niby takie proste i oczywiste jednak zbyt często się o tym zapomina. Problemy narastają, jeden po drugim niczym, ten kurz na półce. Później coś pęka i wyrzucamy z siebie wszystkie żale naraz i wychodzi z tego awantura, która ma siłę rażenia bomby atomowej.

  • Aśka

    O porozumieniu relacjach – tego nigdy nie jest za wiele jeśli w przemyślanych słowach. Ja sobie niby zdaję sprawę, że mycie szyby na bieżąco jest warunkiem sine qua non, ale zdarza się, że wpadam w automatyzm, w zadawanie tych samych pytań. I widzę, że czasami w rozmowie udaje się otworzyć jakąś specjalną przestrzeń porozumienia, innym razem więcej w tym rutyny. Ale może to normalne, może raz jest lepsze światło i lepiej przez tę szybę widać, a innym razem nie wszystko jest wyraźne, nie wiem jak zapytać albo jak opowiedzieć. Też dlatego ucieszyłam się widząc ten tekst.

  • Kasia Kwiatkowska

    Niezwykle ciekawy tekst. Związek to nieustanna praca ze ściereczką. Ciągłe przecieranie naszego wspólnego szkiełka. To fakt. Bardzo mi się podoba to porównanie. Coś w tym jest. Pozdrawiam
    http://jbsios79.blogspot.com

  • Przyznam szczerze, że takie rozmowy sprawiają mi wiele trudności, ale wciąż wierzę, że warto. Plamki – sio!

  • Chciałeś feedback, to masz: 10/10. Szkoda czasu na komentarze, idę czyścić moją lekko zabrudzoną szybę zanim mąż pójdzie do pracy ;)

  • Z M. staramy się na bierząco taflę oczyszczać ;) nie wyobrażam sobie tłamsić w sobie czegoś dłużej niż dzień, czy mieć jakieś ciche dni po kłótni. Bierzesz ścierę i jedziesz! :P

  • Asia

    Sama prawda. Tylko co w sytuacji, kiedy plamy się hodowało całymi latami w międzyczasie ścierając tylko powierzchowne warstwy… Koszmar.

  • Zawsze znajdę ciekawe sposoby, by w spektakularny sposób przeczyścić szybkę mojego małżeństwa…I miłość trwa nadal:)

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i miło mi Cię tu widzieć!

Jestem dyplomowanym menedżerem i magistrem psychologii biznesu.

Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce.

Prowadzę bloga i kanał video poświęcone strategiom projektowania fajnego, udanego życia.

Organizuję polecenia #NiedzielaDzielenia, serię #SąSuper oraz akcję SHARE WEEK.

Przygotowuję kawę w Sekretnej Kawiarni oraz ukrywam przed światem Tajemną Listę.

Facebook

Na fanpage wrzucam informacje o nowych premierach i statusy tak długie że same powinny być artykułami. Uwaga: polecam dużo fajnych ludzi i często zachęcam do chwalenia się.

YouTube

Od czasu do czasu montuję na statywie kamerkę i opowiadam jej coś o skuteczności, podejmowaniu decyzji lub stoicyzmie. Uwaga: bywa nieostro, bo sporo macham rękoma.

Instagram

Kulisy mojej pracy, ładne ujęcia Warszawy, spore ilości książek, kawy i podróży archiwizuję amatorskimi fotkami na Instagramie. Uwaga: zdarzają się selfie.

Instagram

Pierwszy raz?

Prowadzę tego bloga od 2009 roku. Opublikowałem tu ponad 1000 wpisów. To dużo treści, więc przygotowałem dla Ciebie drobne wsparcie. Przeczytaj o czym jest to miejsce, kim jestem ja i od czego warto zacząć lekturę na specjalnej stronie powitalnej.

Dołącz do 11 000+ Czytelników
I zapisz się do Tajemnej Listy

Każdy odbiorca newslettera dostaje w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do nowych artykułów
  • skoroszyty Excel pomocne w organizacji życia
  • plakaty i prezentacje z najważniejszymi informacjami

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to blog dla ludzi, którzy chcą więcej. Prowadzony przeze mnie od 2009 roku należy od lat do najbardziej wpływowych w Polsce. Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce. Wierzę, że niezależnie od tego co lubi się w życiu robić, można to robić skuteczniej, spokojniej oraz czerpać z tego więcej frajdy. Nie lubię mówić innym co mają robić, więc staram się korzystać z przykładów z literatury oraz z własnego doświadczenia. Każdy wyciągnie z nich tyle, ile uzna za stosowne.

Informacje

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

Niektóre linki na blogu mogą być linkami afiliacyjnymi.

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)